Charakterystyczna po dziś dzień twórczość oparta o dyskotekową parodię, który to nurt sztuki zaproponował tekściarz Andrzej Korzyński, nawiedza mnie co kilka lat. I co kilka lat sięgam po krążek z czadowymi utworami, w których rapuje Franek Kimono vel. Piotr Fronczewski. Już nie szlagiery, ale jeszcze nie hity, czyli przeboje. Niestety nadal brak na naszym rynku muzycznym reedycji albumu z prawdziwego zdarzenia, który pierwotnie wydano w roku 1984. Nie załapałem się na dwa dziecięce absolutne hity kinowe PRL: ani na animację O dwóch takich, co ukradli księżyc, ani też o dwa filmy z Panem Kleksem. Dużo lepiej kojarzę warstwę muzyczną tych obrazów. W pierwszym przypadku dysko-rockowe patenty od Lady Pank, w drugim zaś rasowe światowe disco brzmienie lat 80. Teraz w zwiększeniu przyjemności obcowania z trzynastoma kawałkami z reedycji Franka Kimono (wznowiono w 2008 roku) pomaga mi owa broszura z tekstami Korzyńskiego, którą dorwałem w internetowym antykwariacie.
...ponieważ nie toleruję czytników. Czytam o: Metallice, Maleńczuku, Juventusie, muzyce, koszmarze obozów koncentracyjnych, piłce nożnej i trochę o polityce III RP. Jeśli książki, to tylko papierowe!
czwartek, 23 lipca 2020
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
KATARZYNA TUBYLEWICZ - NIE CZEKAM NA SZKLANKĘ WODY [wrażenia]
Mama Małgosia kupiła, córka Zuza pomachała książką przed kamerą i takim oto sposobem dzięki Zaksiążkowanym (i w sumie Literackim ) zdecydow...
-
Umieściłem na tym blogu już dwa wpisy traktujące o pierwszym polskim tłumaczeniu książki Johnny got his gun - najpierw samą zapowiedź wyda...
-
Właśnie skończyłem czytać ósmy tom przygód ze świata, po którym oprowadzał czytelników Jarosław Sokołowski ps. MASA. Jest jeszcze jeden ...
-
Były lider Sepultury nie zwalnia wydawniczego tempa. Po Go Ahead And Die z roku 2021, Max Cavalera powrócił do prac na łonie Soulfly . Ws...
