wtorek, 21 lipca 2026

(nierecenzja): Opowieść o dwóch miastach: ślady twórczości Macieja Maleńczuka w Krakowie i Wrocławiu

 
Jakiś czas temu trafiła owa książka w moje ręce. Dwie okładki, bo otwierana z dwóch stron. Pięćdziesiąt parę stron części "czerwonej" to sztuka Krakowa, pięćdziesiąt parę stron części "zielonej" wypełniają teksty związane ze sztuką Wrocławia. Od razu oczy zapaliły mi się na ten Kraków, bo przecież choć akapit dot. Macieja Maleńczuka musiał się w takiej publikacji - podsumowującej dorobek artystyczny dawnej stolicy Polaków -  znaleźć. "Takiej", czyli opłaconej. Książka ta przypomina folder reklamowy; bardzo profesjonalnie wydaną wizytówkę opłaconą za część grantu przeznaczonego na działalność kulturalną obu tych wielkich rodzimych miast, monstrualnie wręcz bogatych sztuką i środowiskami artystycznymi wszelakiego typu. Przecież - cytując Maleńczuka z podcastu Kasi Nosowskiej - "W Krakowie jest tego pełno: drugo, trzecio, czwartorzędnych autorów scenariuszy, których nigdy nie nakręcono, itd... Jest tego trochę: kopnij w śmietnik i wyjdzie scenarzysta" - zagadnął kiedyś były bard Krakowa o nadpodaży krakowskich artystów, którzy z uporem i bez sukcesów starają się parać sztuką i z niej (wy)żyć. M.M. nie był wcale odosobnionym przypadkiem na tej wyboistej ścieżce. W wideo-rozmowie dla portalu Zwierciadło, Beata Biały przedstawiła Macieja w te słowa: 
 
BB: Gość z ulicy, z więzienia, ze sceny...
MM: Ale zawsze miałem wrażliwą duszę... Po prostu rzeczywistość dookoła mnie była bardzo zła, niedobra. Wcale mi nie sprzyjało wszystko to, co mnie otaczało.
 
BB: Czyli musiałeś być twardym facetem.
MM: Wcale nie chciałem taki być. Mnie być może życie tak ukształtowało. Mi od samego początku wszyscy podstawiali nogi. 
 
Nie ma. W książce-reklamie na temat prozatorsko-poetyckiej sztuki miasta Krakowa wydanej w 2016 roku nie ma pół słowa o poezji Maleńczuka, mimo tego, że pokolenie bruLionu zostało tam wspomniane, a nad Marcinem Świetlickim Jacek Olczyk piał z zachwytu, nawet cytując jego próbkę poetycką z chujem w treści.  

niedziela, 21 czerwca 2026

JOEL McIVER - BEZ PRZEBACZENIA. WYDANIE UZUPEŁNIONE {xd} [wrażenia]

Nie chce mi się pisać o tej książce... Szkoda strzępić ryja, palców i klawiatury. Mało śmieszny to żart. Wydawca robi z czytelników idiotów. "Czy wy nas macie za idiotów?"
Jeśli jesteście fanami Metalliki, miłośnikami Jej twórczości, pasjonatami historii tego Najwspanialszego Na Świecie Zespołu uprawiającego muzykę metalową, to ta książka odbierze Wam smak przyjemności czytania. Jeśli nie jesteście jeszcze fanami, ale szukacie dobrze skrojonej biografii, by poznać bliżej losy tego zespołu... To też owo wydanie nie jest najlepszym wyborem. Wznowienie tej, dobrze już znanej, biografii Metalliki klawiatury angielskiego dziennikarza muzycznego Joela McIvera, odebrało mi jakikolwiek sens czytania. Na niemal 60 dni ugrzązłem we wznowieniu, które jest policzkiem w pyski czytelników. Wszystkich. Nie tylko fanów Metalliki. Ślęczenie z ołówkiem i zakreślanie co cztery strony jakichś literówek i absurdalnych błędów faktograficznych odebrało mi smak życia.

czwartek, 14 maja 2026

SEBASTIAN KELLER - NIEBO. PIĘĆ LAT W SEKCIE [wrażenia]

Nie była to ciągle wyskakująca i co rusz pojawiająca się gdzieś reklama; nie był to nachalny "wewnętrzny" głos nakazujący mi kupienie tej książki. Wydaje mi się, że nie zostałem też "opętany" na chwilę przez "diabelskiego" ducha z ruin zboru Niebo, jednak jakaś siła zawładnęła na moment moimi "potrzebami", by w końcu doprowadzić do tego, że kupiłem książkę Sebastiana Kellera. Bo zaczęło się niby niewinnie od pogawędki Karola Paciorka z Tomaszem Kotem. Obaj panowie tymże podcastem zareklamowali serial HBO pt. Niebo. Rok w piekle. I niby sobie podywagowali jak dziennikarz z wybitnym aktorem, jednakowoż w jakiś podskórny sposób czułem że Tomasz Kot nie bardzo chciał wyjść z roli serialowego Piotra. Coś na zasadzie: "Ta rozmowa to tylko forma promocji serialu, ale pokaże Wam - widzowie i Tobie, drogi Karolu - coś więcej". Wiadomo (a może właśnie nie do końca?!), że Tomasz Kot pojawił się w Imponderabiliach jako on sam - Tomasz Kot z Legnicy. 
 

czwartek, 30 kwietnia 2026

BILL O'REILLY & MARTIN DUGARD - Zabić Jezusa. Opowieść historyczna [wrażenia]

 Gdyby cały świat tu na kolanach przysiągł mi złudzenie, ja jeszcze wyrzeknę - "Jest wielka Tajemnica!". Wiara nigdy nas nie myli. W co wierzymy - to jest. 
A gdyby nie było, to by wiara stworzyła.
- "O wierze" - Robert "DELIRA" Jaworski.

Autorzy podjęli ciekawą próbę opisu czasów Jezusa w polityczno-społecznych uwarunkowaniach panujących na ok. wiek przed najsłynniejszymi narodzinami w Betlejem, podążając skrupulatnie po linii czasu aż do 3 r. p.n.e., kiedy to na judejskiej prowincji (w dzisiejszej Palestynie) pod nosem żydowskiego króla - Heroda Wielkiego - urodził się (pomimo rzezi niewiniątek) - Jezus (Jeszua) - "Pan jest zbawieniem". Naprawdę obrazowo pokazano w tej książce narodziny potęgi podbojów Imperium Rzymskiego, które (wówczas) od jakichś sześćdziesięciu lat trzymało krótko za twarz wszystkich galilejskich marionetkowych tetrarchów pokroju czy to Heroda Wielkiego, czy później jego syna - Heroda Antypasa.

środa, 1 kwietnia 2026

KATARZYNA TUBYLEWICZ - NIE CZEKAM NA SZKLANKĘ WODY [wrażenia]

Mama Małgosia kupiła, córka Zuza pomachała książką przed kamerą i takim oto sposobem dzięki Zaksiążkowanym (i w sumie Literackim) zdecydowałem się na wypożyczenie Nie czekam na szklankę wody z lokalnej biblioteki. O dziwo książka znajduje się (już) w katalogu miejscowej wypożyczalni, mimo tego, że jest stosunkowo nowa (wyd. 2025), a z nowymi pozycjami z gatunku literatury faktu w bibliotecznych filiach w moim mieście różnie bywa. Z reguły świeżo wydane reportażówki trafiają tam bardzo, bardzo rzadko. Gdy próbowałem w połowie lutego br. wypożyczyć Niebo. Pięć lat w sekcie, musiałem kupić egzemplarz na własność, by móc zaznajomić się z prawdziwymi perypetiami serialowego Sebastiana. Reportażu (pitawalu) Tomasza Patory nadal w mojej bibliotece nie ma. Katarzyna Tubylewicz - Szwedka z Warszawy / Warszawianka ze Szwecji - przygotowała dla Wydawnictwa Czarnego esej o świadomej niedzietności, bo że to nie jest reportaż, czytelnik dowiaduje się bardzo szybko.

wtorek, 17 marca 2026

ŚPIEWANIE MNIE NIE MĘCZY. SIEROCKI rozmawia z CUGOWSKIM [wrażenia]

Od dwóch lat regularnie wracam do muzyki współtworzonej przez legendarny głos wokalisty Budki Suflera. Kiedy w lutym 2024 roku wpadłem na rozmowę Marcina Kusego z Krzysztofem Cugowskim, absolutnie i nieodwołalnie wpadłem w króliczą norę, wypełnioną tematem muzyki współtworzonej przez zasłużonego lublinianina. Twórczość Budki zawładnęła mną wówczas nieodwracalnie. Trochę dzięki nowościom, które serwuje nestor rodu Cugowskich, ale głównie wszystko oparte jest o nostalgię uruchomioną dzięki pewnej składance, na której wydawca zamieścił utwór Młode lwy, a o której skrobnąłem już co nieco w poprzednim wpisie. Po pogadance duetu Kusy/Cugowski dla potrzeb Pierwszego Programu Polskiego Radia, pognałem po album 50/70 Moje najważniejsze i absolutnie oniemiałem. Do dziś towarzyszy mi to samo uczucie, kiedy odpalam krążek z koncertem i  wjeżdża przerwa na Kluski postraszone oranżadą - utwór z solowej płyty Jacka Królika - gitarzysty Zespołu Mistrzów. 

czwartek, 5 marca 2026

JAN LUBICZ-PACHOŃSKI - WOJCIECH BARTOSZ GŁOWACKI [wrażenia]

Od czasu do czasu trafiają się na rodzimym rynku wydawniczym takie książki, które przez wiele, wiele dekad są jedynym szerokim źródłem informacji dot. danego zagadnienia, osoby, zjawiska, etc. Internet nie bardzo pomaga w rozszerzaniu pewnych zagadnień, powielając jedynie po wielokroć znane już fakty. Taki (chlubny) los spotkał ową próbę zarysu monograficznego postaci chłopskiego bohatera spod Racławic i Szczekocin. Bartosz Głowacki nie był jednak główną osobą, dla której postanowiłem sięgnąć po ten tytuł. Książka Lubicz-Pachońskiego jest dla mnie prologiem pełnej opowieści o Naczelniku Tadeuszu Kościuszko. Bo fakt, że Kościuszko znajdzie się na kartach tej książki był dla mnie sprawą absolutnie pewną. To właśnie dzięki opisom i rozkazom Naczelnika w ogóle zachowała się jakakolwiek pamięć o Wojciechu Głowackim, a książka (wówczas docenta) Jana Lubicz-Pachońskiego, wydana pierwotnie w roku 1946 nadal jest najbardziej obszernym źródłem informacji nt. chłopa z Rzędowic, który dołożył swą kosę przy ostatniej próbie ratowania granic Polski. 

(nierecenzja): Opowieść o dwóch miastach: ślady twórczości Macieja Maleńczuka w Krakowie i Wrocławiu

  Jakiś czas temu trafiła owa książka w moje ręce. Dwie okładki, bo otwierana z dwóch stron. Pięćdziesiąt parę stron części "czerwonej...