Od dwóch lat regularnie wracam do muzyki współtworzonej przez legendarny głos wokalisty Budki Suflera. Kiedy w lutym 2024 roku wpadłem na rozmowę Marcina Kusego z Krzysztofem Cugowskim, absolutnie i nieodwołalnie wpadłem w króliczą norę, wypełnioną tematem muzyki współtworzonej przez zasłużonego lublinianina. Twórczość Budki zawładnęła mną wówczas nieodwracalnie. Trochę dzięki nowościom, które serwuje nestor rodu Cugowskich, ale głównie wszystko oparte jest o nostalgię uruchomioną dzięki pewnej składance, na której wydawca zamieścił utwór Młode lwy, a o której skrobnąłem już co nieco w poprzednim wpisie. Po pogadance duetu Kusy/Cugowski dla potrzeb Pierwszego Programu Polskiego Radia, pognałem po album 50/70 Moje najważniejsze i absolutnie oniemiałem. Do dziś towarzyszy mi to samo uczucie, kiedy odpalam krążek z koncertem i wjeżdża przerwa na Kluski postraszone oranżadą - utwór z solowej płyty Jacka Królika - gitarzysty Zespołu Mistrzów.
...ponieważ nie toleruję czytników. Czytam o: Metallice, Maleńczuku, Juventusie, muzyce, koszmarze obozów koncentracyjnych, piłce nożnej i trochę o polityce III RP. Jeśli książki, to tylko papierowe!
wtorek, 17 marca 2026
czwartek, 5 marca 2026
JAN LUBICZ-PACHOŃSKI - WOJCIECH BARTOSZ GŁOWACKI [wrażenia]
Od czasu do czasu trafiają się na rodzimym rynku wydawniczym takie książki, które przez wiele, wiele dekad są jedynym szerokim źródłem informacji dot. danego zagadnienia, osoby, zjawiska, etc. Internet nie bardzo pomaga w rozszerzaniu pewnych zagadnień, powielając jedynie po wielokroć znane już fakty. Taki (chlubny) los spotkał ową próbę zarysu monograficznego postaci chłopskiego bohatera spod Racławic i Szczekocin. Bartosz Głowacki nie był jednak główną osobą, dla której postanowiłem sięgnąć po ten tytuł. Książka Lubicz-Pachońskiego jest dla mnie prologiem pełnej opowieści o Naczelniku Tadeuszu Kościuszko. Bo fakt, że Kościuszko znajdzie się na kartach tej książki był dla mnie sprawą absolutnie pewną. To właśnie dzięki opisom i rozkazom Naczelnika w ogóle zachowała się jakakolwiek pamięć o Wojciechu Głowackim, a książka (wówczas docenta) Jana Lubicz-Pachońskiego, wydana pierwotnie w roku 1946 nadal jest najbardziej obszernym źródłem informacji nt. chłopa z Rzędowic, który dołożył swą kosę przy ostatniej próbie ratowania granic Polski.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
KATARZYNA TUBYLEWICZ - NIE CZEKAM NA SZKLANKĘ WODY [wrażenia]
Mama Małgosia kupiła, córka Zuza pomachała książką przed kamerą i takim oto sposobem dzięki Zaksiążkowanym (i w sumie Literackim ) zdecydow...
-
Umieściłem na tym blogu już dwa wpisy traktujące o pierwszym polskim tłumaczeniu książki Johnny got his gun - najpierw samą zapowiedź wyda...
-
Właśnie skończyłem czytać ósmy tom przygód ze świata, po którym oprowadzał czytelników Jarosław Sokołowski ps. MASA. Jest jeszcze jeden ...
-
Były lider Sepultury nie zwalnia wydawniczego tempa. Po Go Ahead And Die z roku 2021, Max Cavalera powrócił do prac na łonie Soulfly . Ws...

