Zlecenie - mierzę szafę przeznaczoną na rozbiórkę, coby ją wystawić na portalu sprzedażowym. Najpierw należy opróżnić każdy jej zakamarek. Na samym dole piętrzą się dwa stosiki książek ewidentnie z dziecięcych czasów. Przeglądam, układam w kartony... O kurde! Jakiś horror się nawet trafił! Po okładce? Młodzieżówka w typie grozy. Ale to nie tytuł i nie okładka przykuły moją uwagę najbardziej. Najwięcej mówiło mi nazwisko, a właściwie pseudonim artystyczny, autora książki. Rob Zombie - muzyk parający się industrialną odmianą metalu, który sposób wyrażania swojej sztuki znalazł także w kinie grozy. Do dzisiaj mam listopadowy numer miesięcznika CKM z 2005 roku, na którym całkowicie obfotoszopowana Ewa Sonnet prezentuje swe balony. Gazetę kupiłem jednak nie po to, by lampić się na bufet pani Ewy. Do nakładu wydawca dołączył wówczas horror na krążku DVD - Dom tysiąca trupów - w reż. bingo! Roba Zombie właśnie.
...ponieważ nie toleruję czytników. Czytam o: Metallice, Maleńczuku, Juventusie, muzyce, koszmarze obozów koncentracyjnych, piłce nożnej i trochę o polityce III RP. Jeśli książki, to tylko papierowe!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
ROB ZOMBIE & BRIAN EVENSON - PANOWIE SALEM [wrażenia]
Zlecenie - mierzę szafę przeznaczoną na rozbiórkę, coby ją wystawić na portalu sprzedażowym. Najpierw należy opróżnić każdy jej zakamarek. N...
-
Właśnie skończyłem czytać ósmy tom przygód ze świata, po którym oprowadzał czytelników Jarosław Sokołowski ps. MASA. Jest jeszcze jeden ...
-
Agua mala - powiedział stary - Ty kurwo . W te oto słowa odezwał się Santiago, widząc pływającą tuż przy łodzi meduzę. W roku 1936 w k...
-
W sumie nie wiedziałem, czego się po tym reportażu spodziewać. Tytuł mówi wszystko; dodatkowo zjawisko autorka opisuje z perspektywy Polski...