Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Peter Hook. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Peter Hook. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 czerwca 2018

PETER HOOK - JOY DIVISION OD ŚRODKA. NIEZNANE PRZYJEMNOŚCI [RECENZJA]

Jak stary jest zespół Joy Division? Tak stary, że nagrywali w czasach, gdy singlowe hity nie lądowały na albumach długogrających. Chcesz w staromodnym stylu posłuchać sobie Transmission z CD? Nie ma tego utworu na debiutanckim albumie. Szukaj singla. A może spodobał ci się numer Love Will Tear Us Apart? Nie ma go na Closer. Poszukaj gdzieś singla... albo odpal po prostu YouTube. Opowieść Petera Woodheada czekała na mojej półce jakieś dwa lata, zanim poczułem, że to właśnie ten moment, iż naprawdę chcę teraz przeczytać wspomnienia basisty. Zanim jednak ta pozycja znalazła się w salonie, musiałem ją gdzieś znaleźć. Wyszperałem ją jakoś w 2016 roku z kosza książkowego w Carrefour - tak, uwielbiam dyskonty, w których można wyhaczyć książki w bardzo niskich cenach i ta cena jest liczona za pełnowartościowy egzemplarz, a nie jakieś obszarpane coś. Żeby nie było, lubię też obszarpane książki, ale tylko wtedy, gdy mają na grzbiecie jakieś 40 lat.

KAZIMIERZ BRANDYS - CO NIE JEST PRAWDĄ. NOTATKI Z LEKTUR I ŻYCIA [wrażenia]

Brat Mariana umarł w marcu 2000 roku. De mortuis nihil ... Stop(!), bo zamieniam się w autora-szpanera (tzn. tego młodszego Brandysa), który...