Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Roland Topor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Roland Topor. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 27 czerwca 2021

(nierecenzja): ROLAND TOPOR - CHIMERYCZNY LOKATOR

Niektórym się wydaje, że czubkiem można zostać, ot tak, ni z gruchy, ni z pietruchy. Że na przykład najspokojniej w świecie spacerujesz sobie z rodziną, aż tu nagle doskakujesz do drzewa i zaczynasz je kopać, dopadasz wózeczka i plujesz dzidziusiowi w twarz, podnosisz nogę i obsikujesz kulę kaleki, jednym słowem (w zasadzie dwoma) - odbija ci. Albo inaczej, zwyczajnie szykujesz się do spania, ucałowałeś rodziców, przyjaciół, żonę, dzieci, meble, oszczędności, ubranka, bojler, umywalkę, podeszwy swoich butów, muszlę klozetową. Po prostu dostajesz hyzia. Otóż - nie, nie i jeszcze raz nie. Był (jest) Dziennik zapowiedzianej śmierci, ale jest też (a przynajmniej był) dziennik mówiony przez Tomasza Beksińskiego. Jeśli wierzyć słowom Zdzisława Beksińskiego, ojciec po śmierci syna pozbył się (spalił?), zniszczył mnóstwo taśm, na których Tomasz nagrywał swe spostrzeżenia. Dziennikowe mówienie Tomasza Beksińskiego ktoś kiedyś określił mianem dziennika panicznego


KAZIMIERZ BRANDYS - CO NIE JEST PRAWDĄ. NOTATKI Z LEKTUR I ŻYCIA [wrażenia]

Brat Mariana umarł w marcu 2000 roku. De mortuis nihil ... Stop(!), bo zamieniam się w autora-szpanera (tzn. tego młodszego Brandysa), który...