Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Arno. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Arno. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 maja 2023

ANNA ARNO - KONSTANTY ILDEFONS GAŁCZYŃSKI. NIEBEZPIECZNY POETA [wrażenia]


Niebezpieczny poeta jest drugim tytułem książkowym (na który trafiłem), gdzie na tylnej okładce dla zachęcenia czytelnika wpisał się inny sławny Krakus, Maciej Maleńczuk. Wpis jego autorstwa jest jednak tak bardzo generyczny, że podłożyć tam tylko nazwisko jakiegokolwiek innego gościa, a brzmieć to będzie nie tyle uniwersalnie, co właśnie generycznie. Podobnym generyzmem są losowe mowy pogrzebowe "układane" dla przypadkowych zmarłych...: "Uważaj na niego, dziewczyny kolego. Bo Gałczyński jest piękny. W każdym sensie". Jeszcze krócej M.M. wpisał się do książeczki krążka CD Zaklinanie - czarowanie Pawluśkiewicza, ale zrobił to brawurowo, z ewidentnym puszczeniem oka i do Jana Kantego i do słuchaczy: Jeśli Kanty, to na pewno Pawluśkiewicz! :) Sława Gałczyńskiego? Ale sława!, a nie to, co spotkało Cypriana Norwida... O sławę za życia mi chodzi. W sumie po przeczytaniu tej książki odniosłem wrażenie, że takie sławy dot. autora Zaczarowanej dorożki są dwie:

 

sobota, 22 kwietnia 2023

(teraz czytam): Niebezpieczny poeta, czyli wszystkie twarze K. I. Gałczyńskiego

Magda Umer w 2013 roku w zajawce na tylnej okładce książki Anny Arno napisała: Minęło 60 lat od śmierci Poety, a my wciąż znajdujemy w wymyślonych przez niego światach coś dla siebie, wolimy nonsensy od sensów. I jak On drwimy z niepotrzebnego patosu. Po kolejnej dekadzie wystarczy tylko zamienić wstęp tego zdania na "Minęło 70 lat od śmierci Poety" i w sumie niewiele się zmieniło w postrzeganiu twórczości K.I. Gałczyńskiego. By "ocalić od zapomnienia" twórczość ojca, ogromna w tym zasługa po pierwsze córki - Kiry Gałczyńskiej - niestrudzonej orędowniczki, kustoszki i propagatorki tatowej poezji, a po wtóre środowiska artystycznego polskiej piosenki, które czerpało ze studni tekstów Gałczyńskiego, mając na wyciągnięcie ręki praktycznie stworzone do śpiewania niespotykane historie z nutą ironii, czy krzywego zwierciadła, ale także klasyczne pełne liryzmu strofy o umiłowaniu otaczającej poetę przyrody - czy swych muz - z Nataszą Awałow na czele.

 

(nierecenzja): Opowieść o dwóch miastach: ślady twórczości Macieja Maleńczuka w Krakowie i Wrocławiu

  Jakiś czas temu trafiła owa książka w moje ręce. Dwie okładki, bo otwierana z dwóch stron. Pięćdziesiąt parę stron części "czerwonej...