Niebezpieczny poeta jest drugim tytułem książkowym (na który
trafiłem), gdzie na tylnej okładce dla zachęcenia czytelnika wpisał się
inny sławny Krakus, Maciej Maleńczuk. Wpis jego autorstwa jest
jednak tak bardzo generyczny, że podłożyć tam tylko nazwisko
jakiegokolwiek innego gościa, a brzmieć to będzie nie tyle uniwersalnie,
co właśnie generycznie. Podobnym generyzmem są losowe mowy
pogrzebowe "układane" dla przypadkowych zmarłych...: "Uważaj na niego, dziewczyny kolego. Bo Gałczyński jest piękny. W każdym sensie". Jeszcze krócej M.M. wpisał się do książeczki krążka CD Zaklinanie - czarowanie Pawluśkiewicza, ale zrobił to brawurowo, z ewidentnym puszczeniem oka i do Jana Kantego i do słuchaczy: Jeśli Kanty, to na pewno Pawluśkiewicz! :) Sława
Gałczyńskiego? Ale sława!, a nie to, co spotkało Cypriana Norwida... O
sławę za życia mi chodzi. W sumie po przeczytaniu tej książki
odniosłem wrażenie, że takie sławy dot. autora Zaczarowanej dorożki są dwie:

