Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo Znak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo Znak. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 lutego 2025

MIKOŁAJ GOGOL - MARTWE DUSZE [wrażenia]

Znów na tapet wjechała u mnie literatura rosyjska z polecenia Macieja Maleńczuka - tym razem - kanon, klasyka i arcydzieło wschodniej ściany czasów carskich. W 2014 roku nakładem Wydawnictwa Znak ukazało się nowe tłumaczenie poematu Martwe dusze. Rodzima maturalna młodzież ery PRL przez dziesiątki lat zaczytywała się w tłumaczeniu, które wyszło spod ręki Władysława Broniewskiego, i jak określił ten fakt słowami Pawła Hertza autor nowego tłumaczenia - Wiktor Dłuski - wszyscy [ten przekład] czytaliśmy i nikomu nic się nie stało. Dla mnie jest to pierwsze podejście do tegoż poematu i po zakończonej lekturze muszę odetchnąć z ulgą, że pierwotnie poznałem ten tekst w serii krakowskiego Wydawnictwa Znak. A był taki moment, że stojąc przed biblioteczną półką, miałem w rękach również stare wydanie w tłumaczeniu Broniewskiego, który zaprezentował je w... 1927 roku. I nie to, żebym jakoś przypuszczał, że tłumaczenie Broniewskiego z gruntu musi być słabej jakości, bo jest po prostu stare...

środa, 3 maja 2023

ANNA ARNO - KONSTANTY ILDEFONS GAŁCZYŃSKI. NIEBEZPIECZNY POETA [wrażenia]


Niebezpieczny poeta jest drugim tytułem książkowym (na który trafiłem), gdzie na tylnej okładce dla zachęcenia czytelnika wpisał się inny sławny Krakus, Maciej Maleńczuk. Wpis jego autorstwa jest jednak tak bardzo generyczny, że podłożyć tam tylko nazwisko jakiegokolwiek innego gościa, a brzmieć to będzie nie tyle uniwersalnie, co właśnie generycznie. Podobnym generyzmem są losowe mowy pogrzebowe "układane" dla przypadkowych zmarłych...: "Uważaj na niego, dziewczyny kolego. Bo Gałczyński jest piękny. W każdym sensie". Jeszcze krócej M.M. wpisał się do książeczki krążka CD Zaklinanie - czarowanie Pawluśkiewicza, ale zrobił to brawurowo, z ewidentnym puszczeniem oka i do Jana Kantego i do słuchaczy: Jeśli Kanty, to na pewno Pawluśkiewicz! :) Sława Gałczyńskiego? Ale sława!, a nie to, co spotkało Cypriana Norwida... O sławę za życia mi chodzi. W sumie po przeczytaniu tej książki odniosłem wrażenie, że takie sławy dot. autora Zaczarowanej dorożki są dwie:

 

sobota, 22 kwietnia 2023

(teraz czytam): Niebezpieczny poeta, czyli wszystkie twarze K. I. Gałczyńskiego

Magda Umer w 2013 roku w zajawce na tylnej okładce książki Anny Arno napisała: Minęło 60 lat od śmierci Poety, a my wciąż znajdujemy w wymyślonych przez niego światach coś dla siebie, wolimy nonsensy od sensów. I jak On drwimy z niepotrzebnego patosu. Po kolejnej dekadzie wystarczy tylko zamienić wstęp tego zdania na "Minęło 70 lat od śmierci Poety" i w sumie niewiele się zmieniło w postrzeganiu twórczości K.I. Gałczyńskiego. By "ocalić od zapomnienia" twórczość ojca, ogromna w tym zasługa po pierwsze córki - Kiry Gałczyńskiej - niestrudzonej orędowniczki, kustoszki i propagatorki tatowej poezji, a po wtóre środowiska artystycznego polskiej piosenki, które czerpało ze studni tekstów Gałczyńskiego, mając na wyciągnięcie ręki praktycznie stworzone do śpiewania niespotykane historie z nutą ironii, czy krzywego zwierciadła, ale także klasyczne pełne liryzmu strofy o umiłowaniu otaczającej poetę przyrody - czy swych muz - z Nataszą Awałow na czele.

 

piątek, 26 sierpnia 2022

TERESA KLEMAŃSKA & GRZEGORZ GŁUSZAK - WALKA PRZEZ ŁZY - rozmowa z matką Tomasza Komendy

Czasami zdarzają się czytelnikom papierowych książek takie tytuły: tytuły niedostępne ani w księgarni, ani w bibliotece; tytuły, które wyparowały z rynku po dwóch latach od wydania; tytuły, których próżno szukać w postaci pliku pdf... Podobny przypadek spotkał mnie w czasie, kiedy próbowałem zaopatrzyć się w pierwszą książę Grzegorza Głuszaka o Tomku Komendzie. Siłą rzeczy, kiedy już przeczytałem 25 lat niewinności, musiał w końcu nadejść moment zapoznania się z treścią wywiadu-rzeki z Teresą Klemańską. Została mi jedna możliwość poznania treści tej książki - audiobook czytany głosem Ewy Abart. W przypadku książek forma audio nie odpowiada mi wybitnie (nie przybiłbym piątki Winiemu), ale jak to mówi wieszcz: "chciał, nie chciał, musiał"...

poniedziałek, 25 lipca 2022

GRZEGORZ GŁUSZAK - 25 LAT NIEWINNOŚCI. SPRAWA TOMKA KOMENDY [wrażenia]

Książka dziennikarza telewizji n była i dla autora i dla mnie niejako podsumowaniem całej sprawy walki o uniewinnienie Tomasza Komendy; sprawy, która nie schodziła z programowej oferty reportaży programów Uwaga! i Superwizjer; sprawy, której sześć programów poświęconych Komendzie oglądałem na żywo od dechy do dechy, a po wyroku Sądu Najwyższego z 16 maja 2018 raz za razem odtwarzałem je sobie wciąż na nowo i na nowo - wszystkie w kolejności publikowania na antenie TVN-u: 25 lat za niewinność, Utracona młodość Tomasza Komendy, Jestem gotowy na wolność, Nowe życie Tomasza Komendy, Jak z Tomasza Komendy zrobiono mordercę i wreszcie rozmowa Tomasza Komendy z redaktorem Juliuszem Kaszyńskim w studiu Superwizjera dwa tygodnie po odzyskaniu wolności...

Gdy książka Grzegorza Głuszaka była już dostępna w księgarniach, ja nadal po raz kolejny i kolejny powtarzałem sobie seanse z materiałami TVN-u - tym razem uzupełnione o reportaż pt. Kod zbrodni z 2006 roku, z czasów, kiedy nikt nawet nie śnił o tym, że skazany we wszystkich instancjach Tomasz Komenda jest osobą niewinną zarzucanych mu czynów...

niedziela, 6 czerwca 2021

MAGDALENA GRZEBAŁKOWSKA - BEKSIŃSCY. PORTRET PODWÓJNY [OPINIA]

Tę książkę się czyta. Czytelnik oczywiście czyta, ale też ta książka się czyta. Płynie tak sobie niby zwyczajna biografia... To nie jest zwyczajna biografia. To opowieść o rodzinie; opowieść ze wszech miar biograficzna, lecz podlana niesamowicie smacznym reportażowym sosem. Najciekawiej skomponowana i ułożona książka, jaką kiedykolwiek czytałem. Na wyrost, co? Nie. To najfajniejszy i najdłuższy reportaż, jaki kiedykolwiek dane było mi czytać. Jest to druga po Lodzie fenomenalna opowieść, którą musiałem sobie reglamentować, bo doskonale wiedziałem, że dzieło Magdaleny Grzebałkowskiej się kiedyś skończy... Tak, jak skończyło się życie najpierw Zosi, następnie Tomka i Zdzisława... No i skończyło się po miesiącu bodajże (czytanie, rzecz jasna). To jedno (z naprawdę  nielicznych dzieł), które wyrąbało mi w głowie wielką schizmę, nie do zasypania kanion. Już slogan reklamujący książkę zostawał w pamięci: Zdzisław Beksiński nigdy nie uderzy swojego syna. Zdzisław Beksiński nigdy nie przytuli swojego syna.
 
 

sobota, 1 lipca 2017

SZYMON HOŁOWNIA - BÓG. ŻYCIE I TWÓRCZOŚĆ [RECENZJA]


Na bezludną wyspę zabrałbym dwie książki: Ostatnie kuszenie Chrystusa i Pismo Święte. Pierwszą dlatego, że najzwyczajniej w świecie dzieło wgniotło mnie w fotel (ewentualnie hamak). Drugą wziąłbym, bo jest po prostu gruba. Dużo do czytania jest.

Nie uznaję żadnego systemu religijnego (nie mylić proszę z wiarą), ale jedno działanie wziąłbym od świadków Jehowy (czy bardziej tych z ulic – osób utożsamianych ze Świadkami Jehowy): „Czytaj Pismo Święte”. Tak, z tego od czasu do czasu korzystam. I tylko z tego. Odrzucam coś, co wprowadza u mnie kompletnie zbędny galimatias: ŻADNYCH wyjaśnień jakiejkolwiek maści teologów i znawców Pisma, ŻADNYCH przypisów wyjaśniających to czy to. Tylko czytanie Pisma. Jeśli widzę jakiś przypis/wyjaśnienie teologiczne w tekście Pisma Świętego, od razu czuję się jak ta owca oglądająca wiadomości, informacje, czy tam fakty: „Za nami konferencja prasowa kogoś tam na temat jakiś tam. Za chwilę w studio pojawią się eksperci, którzy powiedzą Państwu, co macie Państwo o tejże przed chwilą zakończonej konferencji myśleć”. Przeczytam, wysłucham tematu i sam dojdę (prędzej, czy później) do wniosków (czy odpowiednich, czy nie – nieważne. Do moich wniosków dojdę!). 

(Moje) 25 lat z zespołem Ocean

Szukając pewnych informacji w temacie Macieja Maleńczuka - mojego Idola Idolów - natrafiłem na ciekawą i zarazem przedziwną książkę pełną ro...