Były lider Sepultury nie zwalnia wydawniczego tempa. Po Go Ahead And Die z roku 2021, Max Cavalera powrócił do prac na łonie Soulfly. Wspomagany synem w roli perkusisty, przygotował nowy materiał dla zespołu, który założył po opuszczeniu szeregów Sepy. Rozmowę z Maxem na łamy rodzimego miesięcznika Metal Hammer przeprowadził Maciej Krzywiński. Oto pełny tekst wywiadu z wrześniowego numeru magazynu.
Czasami mogą człowieka ucieszyć pozorne pierdoły, a nawet niedogodności. Mnie na ten przykład ucieszyło, że Max Cavalera odebrał telefon ode mnie w sunącym przez amerykańskie pustkowia autokarze. Jakość połączenia była do kitu, ale przynajmniej miałem dowód, że koncerty naprawdę znów się odbywają. Bo Max był oczywiście w trasie. I opowiadał o płycie Totem Soulfly.