Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka i wiedza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka i wiedza. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 września 2025

MARIA DĄBROWSKA - NA WSI WESELE [wrażenia]

Jakieś pół roku temu "wypożyczyłem" tę książkę z parkowej budki. Zanim ją wziąłem, od strzała, zupełnie na ślepo, otworzyłem. Moim oczom ukazała się 162 strona tegoż zbioru (trzech) opowiadań, a na niej akapit zaczynający się dwoma takimi oto zdaniami: Sierpień czterdziestego czwartego roku. Powstanie! Od razu pomyślałem, że idealnie się nada na blogowy wpis przy okazji kolejnej rocznicy Powstania Warszawskiego za kilka miesięcy. Nie chciałem tym razem któryś raz wrzucać wiersza Pana Maleńczuka, który Autor popełnił onegdaj, prezentując go na swoim Facebooku z datą 1.08.2015 (szczęśliwie ocalony przeze mnie tuż przed którymś kolejnym banem konta Artysty). Nie chciałem też ograniczać się wyłącznie do 1 sierpnia. Powstanie trwało wszak aż 63 dni. Chciałem zamieścić coś właśnie około września, może początku października. Już wiedziałem, co. Jednak po przeczytaniu zbioru Na wsi wesele, niewiele na notkę o Powstaniu się z tego nadaje, bo całość tematu PW to raptem kilka zdań na jednej, 162 stronie, tej książki:

środa, 14 września 2022

ANATOL WINOGRADOW - POTĘPIENIE PAGANINIEGO (Paganini vs. Maleńczuk)

Sięgając po najstarszą książkę z mojego księgozbioru (wyd. 1949), nastawiałem się na to, że wyciągnę trochę wszystkich tych szczegółów, które łączą wielkiego genuańskiego skrzypka - Mikołaja Paganiniego z wielkim krakowskim bardem-poetą - Maciejem Maleńczukiem. Potępienie Paganiniego pojawiło się na mojej półce dzięki Panu Maleńczukowi właśnie. To Pan Maleńczuk poświęcił swego czasu spory fragment autorskiego poematu (Chamstwo w Państwie) postaci Niccolo Paganiniego. Poemat ów był drugim momentem w moim życiu, kiedy to spotkałem się z postacią włoskiego skrzypka - a było to gdzieś w 2006 roku, gdy mozolnie zaczynałem kolekcjonowanie oryginalnych wydawnictw z twórczością Maleńczuka. Natomiast absolutnie pierwsza styczność z twórczością tego, który na wielkim Guarnerim zagrać umiał wszystko, nastąpiła jakoś w 2000 roku przy okazji premiery filmu w reż. Olafa Lubaszenko pt. Chłopaki nie płaczą.

czwartek, 7 maja 2020

JAROSŁAW IWASZKIEWICZ - PANNY Z WILKA [ZBIÓR OPOWIADAŃ] (OPINIA)

Jeśli jesteś, drogi czytelniku, choćby w jakimś minimalnym stopniu np. agnostykiem i wiesz, że po Drodze Mlecznej przemieszcza się jakaś moc, jakaś siła, coś co nawet naukowcy wpletli w teorię Wielkiego Wybuchu oraz okoliczności powstania Ziemi i nazwali to "boską cząstką" - jeśli jesteś taką osobowością, to doskonale wiesz, co się dzieje pod kopułą ludzkiego mózgu, gdy człowiek zaczyna czytać coś w idealnym momencie życia, że ów temat, który go teraz zajarał, trafił mu się jak manna z nieba... W wieku 34 lat sięgnąłem po Panny z Wilka i utonąłem w tej historii. Naprawdę na parę wieczorów byłem 37-letnim Wiktorem Rubenem... Co to jest za uczucie nie do opisania... Perspektywę przemijania i nieuchronności śmierci podjął w późniejszym czasie w swej twórczości choćby  Rafał Wojaczek - ale on zrobił to naprawdę "na grubo". Do tego stopnia na grubo, że i ja od jakichś 13 lat (i moich początków z muzyką Joy Division) zacząłem za każdym razem zaczynać życiorys od słów: Zacząłem umierać w styczniu 1986 roku...

wtorek, 25 czerwca 2019

FRANCIS SCOTT FITZGERALD - WIELKI GATSBY [OPINIA]

Klasyka literatury z wielką miłością do przepastnego luksusu na pierwszym planie. Wielka Wojna (IWŚ) skończyła się jakiś czas temu. Jest początek lat. 20. Społeczeństwo amerykańskie znajduje się pod pręgieżem prohibicji. Panuje twardy patriarchat, który w najbogatszych sferach Ameryki objawia się ekstremalnie władczą naturą mężczyzn względem kobiet. Taki Thomas Buchanan po wypiciu kilku głębszych rozprawiał nad tym, „czy należy podrywać żony innych ludzi”.  Jak kobiety mają się odnaleźć w takim społeczeństwie? Dokładnie tak, jak odnalazła się w nim jedna z głównych postaci w  powieści Francisa Scotta Fitzgeralda – miłość głównego bohatera – pani Daisy Buchanan: „Głupiutka. To najlepsze wyjście dla dziewczyny. Być piękną głuptaską”. I wcale nie ma tu mowy o byciu głupią dosłownie. Chodzi raczej o emocjonalną pustotę panien i żon tamtych czasów. 



(nierecenzja): Opowieść o dwóch miastach: ślady twórczości Macieja Maleńczuka w Krakowie i Wrocławiu

  Jakiś czas temu trafiła owa książka w moje ręce. Dwie okładki, bo otwierana z dwóch stron. Pięćdziesiąt parę stron części "czerwonej...