Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo W.A.B.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo W.A.B.. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 marca 2022

"JA" - Z LECHEM WAŁĘSĄ ROZMAWIAJĄ ANDRZEJ BOBER & CEZARY ŁAZAREWICZ [wrażenia]

 Rok 2017:

Mówił pan, że wiele rzeczy udało się panu przewidzieć. To proszę powiedzieć, jak będzie wyglądała Polska za 5 lat?

Polska będzie odrabiała straty po PISie.

To znaczy, że PISu już nie będzie?

(...) Koniec Kaczyńskiego przewidziałem dawno. Skończy samobójstwem, albo w domu wariatów. Taki będzie koniec Jarosława.

Pomiędzy grudniem '70 a sierpniem '80 środowiska opozycyjne zdołały utworzyć i utrzymać na tyle stabilne struktury podziemne, które po dekadzie były gotowe do tego, by zawalczyć o społeczne samostanowienie. 10 lat nielegalnej działalności zaowocowały niemal dziesięciomilionową armią zdeklarowanych sympatyków "Solidarności".  

Lech Wałęsa: (...) bez dziesięciu milionów związkowców z "Solidarności" nic bym nie osiągnął. Tylko że to ja ich ciągnąłem, a nie oni mnie pchali. To różnica.

poniedziałek, 11 października 2021

SŁAWOMIR SHUTY - ZWAŁ [WRAŻENIA]

Powieść pana Sławomira Matei w formie "Drogi pamiętniczku...". Powieść pisana w czasach, gdy Stolicą Piotrową rządził Papież Polak. Powieść wydana w czasach, gdy Anioł Pański w TVP1 odmawiał przy kamerach Papież Polak. Napisana po prostu dawno temu i ów upływ czasu jest teraz aż nadto widoczny. Część ugrzeczniona tej opowieści (praca w banku) trąci myszką. Te kilkanaście lat temu fabuła naprawdę mogła robić wrażenie (Paszportu Polityki nie dostaje się wszak za piękne oczy), ale dziś we wszechogarniającym konsumpcyjny rynek korporacjonizmie, zawartość książki jawi się co najwyżej jako szkic zachowań konsumpcyjnych człowieka, który nazywa siebie i pragnie być jednostką, jednocześnie pcha się w owczym pędzie tego, by zostać kółkiem w maszynie - i to na własne życzenie; oczywiście odpowiednio sterowany, odpowiednio zachęcany wszelakimi socjotechnikami wytwarzania potrzeb nie tylko konsumpcyjnych, ale i całego sposobu życia "odpowiedzialnego obywatela"...


piątek, 27 grudnia 2019

JACQUES CHESSEX - WAMPIR Z ROPRAZ [OPINIA]

Książka owa była moją tegoroczną opowieścią wigilijną, bo ile razy  można śledzić tekst Dickensa? No właśnie - śledzić. Ja Opowieści wigilijnej już nie czytam, ja śledzę wzrokiem kolejne litery. Przeczytałem ją tyle razy, że chciałem w Wigilię czegoś innego. Sięgnąłem tym razem po wydawnictwo W.A.B. i ich cykl: Inne Historie, trafiając na Wampira z Ropraz. Rozpiętość czasowa opisywanych wydarzeń sprawiła, że wybór świątecznej książki okazał się bardzo trafiony. Charles Agustin Favez rozpisany na kartach opowiadania szwajcarskiego pisarza Jacquesa Chessex, na pierwszy rzut oka łudząco przypomina niejakiego Jeana-Baptiste'a Grenouille z kart powieści Niemca Patricka Süskinda. Portret psychologiczny wampira namalowany przed oczami czytelnika, dość szybko zmienił moje ambiwalentne podejście do osoby Faveza. Mógłbym być jego obrońcą posiłkowym, albo jednym z ławników. Naturalizm opisu świata przedstawionego pozytywnie wbił mnie w fotel. Czy to zasługa wyłącznie szwajcarskiego pisarza, czy też niemałą część tak pozytywnego odbioru wykreowała tłumaczka Anna Topczewska? Nie wiem. Francuskiego oryginału nie znam.

(nierecenzja): Opowieść o dwóch miastach: ślady twórczości Macieja Maleńczuka w Krakowie i Wrocławiu

  Jakiś czas temu trafiła owa książka w moje ręce. Dwie okładki, bo otwierana z dwóch stron. Pięćdziesiąt parę stron części "czerwonej...