Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo dolnośląskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo dolnośląskie. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 kwietnia 2025

ISAAC BASHEVIS SINGER - SZATAN W GORAJU [wrażenia]

Szatan w Goraju to znów polecajka od Kingi z kanału Esa Czyta.  Zainteresował mnie opis, w którym Kinga wspomniała, że niejako bohaterem tej opowieści jest Sabataj Cwi (bardziej znany mi w wymowie jako Szabtaj Cwi). Wszystko za sprawą noblowskiego dzieła Olgi Tokarczuk, którego lektura już za mną. Jakub Frank jakieś sto lat po sławnym mesjaszu wszak powtarzał jego kroki (z wyprawą do Turcji włącznie). Następca niejakiego Baruchii Russo miał w monumentalnej powieści noblistki o tyle więcej zdrowego rozsądku, że nie szastał skonkretyzowanymi datami powrotu narodu żydowskiego do Erec Isroel. A Szabtaj Cwi na twardo stwierdził, że rokiem strasznych rzeczy i wybawienia Żydów będzie rok 1648. No i w jednym się nie pomylił - Bohdan Chmielnicki rozpoczął  wówczas na ziemiach polskich swoistą "specjalną operację wojskową" i zrobił co swoje, dokonując przy okazji nie pierwszej i nie ostatniej zagłady europejskich Żydów. Olga Tokarczuk nie wymienia ani Singera, ani Szatana w Goraju w nocie bibliograficznej swej powieści. Z jednej strony wiadomo - Księgi Jakubowe opowiadają dzieje Franka, jednakowoż sekta owych frankistów określana jest u Tokarczuk nazwą  "sabsaćwinnicy".
 

sobota, 30 grudnia 2023

CHARLES DICKENS - DZWONY, które dzwonią, gdy odchodzi stary rok i nadchodzi nowy [wrażenia]

Okres świąteczno-noworoczny chciałem początkowo potraktować do bólu klasycznie - sięgając po dwie książki Dickensa - po raz enty przed Wigilią Bożego Narodzenia po Opowieść wigilijną właśnie; po wtóre przed sylwestrem - po Dzwony... O ile Opowieść wigilijna jest popkulturowo przedymana (może poza tytułem samej opowiastki) do cna, o tyle sylwestrowe Dzwony... nie doczekały się żadnej "klasycznej" ekranizacji przeznaczonej na srebrny ekran. Poza tym coroczne mierzenie się z ekranizacją jakiejkolwiek "ważnej, klasycznej literatury" po dekadach niesie ze sobą całą masę przeinaczeń, przekłamań, "wizji" reżysera, czy scenarzysty... Po prostu po dekadach adaptowania tekstu na ekran telewizora sam tekst źródłowy po tak długim czasie zabawy formą może czytelnika bardzo mocno zaskoczyć. A jeśli jedna, druga, czy trzecia taka ekranizacja stanie się tą "kultową", to częstokroć widz, który zdecyduje się na przeczytanie oryginału, doznaje zaskoczenia, bo przecież od tylu lat zna tę historię z telewizji, a tu jest w trakcie lektury, i to w ogóle nie tak przecież pokazywali...


(nierecenzja): Opowieść o dwóch miastach: ślady twórczości Macieja Maleńczuka w Krakowie i Wrocławiu

  Jakiś czas temu trafiła owa książka w moje ręce. Dwie okładki, bo otwierana z dwóch stron. Pięćdziesiąt parę stron części "czerwonej...