...ponieważ nie toleruję czytników. Czytam o: Metallice, Maleńczuku, Juventusie, muzyce, koszmarze obozów koncentracyjnych, piłce nożnej i trochę o polityce III RP. Jeśli książki, to tylko papierowe!
piątek, 8 marca 2024
MATEUSZ ŻYŁA - PIEKŁO I METAL. HISTORIA ZESPOŁU KAT [wrażenia]
czwartek, 30 listopada 2023
MATEUSZ ŻYŁA. Literackie poletko doktora nauk
Biografia Kata pióra (klawiatury) Mateusza Żyły pochłonęła mnie w listopadzie na maksa. Miałem jej teraz nie czytać, bo od września zatopiony jestem w świecie Jakuba Franka, którego losy pieczołowicie nakreśliła nasza najmłodsza Noblistka. Czarowi pięknie wydanej książki o naszym metalowym dobru narodowym uległem po tym, kiedy otrzymałem ją pocztą od redakcji metalnews.pl w ramach organizowanego przez nich konkursu we współpracy z wydawcą - SQN. Przejrzałem - duża, opasła (jakieś 650 stron), ale masa zdjęć zasugerowała mi, że lektura nie powinna być jakoś przesadnie długa. Na wstępie stwierdziłem, że ilość ozdobników i fotek sprawia wrażenie, że tekstu nie jest jakoś dużo. O, losie! Jakież to złudzenie optyczne mnie dopadło! Tekstu tak naprawdę jest całe mrowie, niezbyt wielka czcionka, a na dodatek perypetie związane z każdą kolejną płytą Kata Mateusz opisał tak, że po prostu nie sposób w trakcie czytania nie włączyć sobie płyty, o której świecie i czasach właśnie czytamy.
piątek, 29 września 2023
(zapowiedź): MATEUSZ ŻYŁA - PIEKŁO I METAL. HISTORIA ZESPOŁU KAT
Od 27
września br. dostępna jest wreszcie książka o Kacie. Napisał ją Mateusz Żyła. Oto historia
najważniejszego zespołu metalowego w Polsce! Tytuł Piekło i metal. Historia zespołu Kat został przygotowany wraz z
wydawnictwem SQN.
Krakowskie wydawnictwo posiada już
w swoim katalogu jedną książkę związaną z zespołem Kat. Mowa o wywiadzie-rzece,
jaki przeprowadził z Romanem Kostrzewskim Mateusz Żyła. Głos z ciemności
zadebiutował w roku 2016. W międzyczasie najbardziej metalowy nauczyciel języka
polskiego rzucił w czeluść Internetu pomysł na projekt udokumentowania
pierwszej wizyty Metalliki w Polsce. Plany zmaterializowały się w we wrześniu
2021 roku w postaci książki-bosku pt. Metallica Poland 1987. Behind the Iron Curtain.
czwartek, 5 maja 2022
"LUFT" - druga część cyklu o żywiołach autorstwa Romana Kostrzewskiego
Migoce znicz oraz Nadija Radija - oto dwa tytuły, które do dziś nęcą fanów twórczości Kostrzewskiego swą niedostępnością i niemożnością odsłuchania; naturalnie oprócz tych wszystkich słuchaczy, którzy dawno, dawno temu zdecydowali się na kupienie płyty w przedsprzedaży. Romana już nie ma, plastikowego krążka nie ma, utworów (które jeszcze miały wylądować na płycie) nie ma; tych, które puszczono po skrzynkach mailowych zresztą też nie ma... Dziwne to obecne czasy Internetu - o ile w 2004, 2005, 2006 roku w necie lądowały empetrójki wszelakich artystów, wszelakich albumów, kiedy strumień muzyki lał się internetowym kablem pod strzechami gospodarstw wyposażonych w modemy, to mam wrażenie, że od dobrych kilku lat coś niedobrego stało się ze słuchaczami i posiadaczami muzyki. Masy, naprawdę szerokie masy słuchaczy zachłysnęły się muzyką ze strimingu tak mocno, że zapanowało ogóle przekonanie o tym, że w czasach spotifajów i dizerów dostęp do muzyki jest nieograniczony. Cóż za z gruntu fałszywa ocena rzeczywistości!piątek, 11 lutego 2022
ŚMIERTELNY RAPSOD (z) ROMANA KOSTRZEWSKIEGO
Odszedł... Umarł... Już Go nie boli, już Go pierdolone raczysko nie żre, nie męczy, nie odbiera Mu sił. Drugi raz na Legendy Metalu już niestety nie pojedziemy, albowiem wczoraj umarła Jedna z Nich... w 35 rocznicę koncertów u boku Metalliki w Spodku... "Kurwa mać" ...
Moje spotkania z twórczością Romana Kostrzewskiego opisałem dość szeroko przy okazji wrażeń z czytania wywiadu-rzeki pt. Głos z ciemności. Nie będę więc wystrzeliwał się z genezy tejże po raz wtóry. Muzyka muzyką, ale te teksty! A tekściarze, którymi inspirował się w swoim pisaniu Kostrzewski wcale nie gorsi, więc Katowska twórczość to skarbnica słowa poetyckiego (nie tylko polskiego), Jego poetyka czerpie pełnymi garściami z Goethego, Nietzschego, Twaina, Tadeusza Micińskiego, czy Jerzego Urbana.
piątek, 3 września 2021
MARK TWAIN - LISTY Z ZIEMI - przedmowa do polskiego wydania
Pewnie całkiem spora część miłośników czytania klasyki zakochana w muzyce pierwszy raz zetknęła się z owym dziełem amerykańskiego pisarza gdzieś w okolicach przełomu milenialnego. Zanim jeszcze audiobooki stały się tak przeogromnie popularne jak ma to miejsce w chwili obecnej, wydawnictwa tego typu funkcjonowały wcześniej dużo, dużo częściej w formie słuchowisk. Specjalizowało się na tym poletku Polskie Radio, które dziś jest wielką skarbnicą udźwiękowionych wersji klasyki światowej literatury. Na rynku wydawniczym słuchowiska kojarzyły się wówczas (nie bez przyczyny) z winylami i kasetami skierowanymi do najmłodszego pokolenia, na których rodzice i ich pociechy znajdowali przeróżne dźwiękowe wersje klasyki bajek. To właśnie u schyłku XX wieku charakterystyczny wokalista zespołu Kat, Roman Kostrzewski, wziął na warsztat Listy z Ziemi i podał ów utwór słuchaczom w formie słuchowiska. Słuchowiska, a nie audiobooka - i zrobił to (podobnie jak w przypadku dźwiękowej wersji Biblii satanistycznej) z niemałym rozmachem.
czwartek, 1 lipca 2021
MATEUSZ ŻYŁA & ROMAN KOSTRZEWSKI - GŁOS Z CIEMNOŚCI [OPINIA]
Było morze, w morzu Kołek, a na Kołku był wierzchołek. Na wierzchołku siedział zając i nogami przebierając śpiewał tak: Było morze, w morzu Kołek... Choć nie każdy młodociany pasażer autobusu zmierzającego na wakacje to wie, ale gros młodzieży szkolnej śpiewało tę piosenkę... wkurwiając Naczelnego Satanistę RP. Z tego też powodu, gdy Roman miał 23 lata (1983) zmienił urzędowo nazwisko. Od tamtej pory nazywa się Kostrzewski. Cel przyświecający zmianie personaliów osiągnięty został. Pieśń kolonialna brzmi już zdecydowanie dziwacznie i po prostu bez Kołka to już nie to... Było morze, w morzu Kostrzewski, a na Kostrzewskim był wierzchołek. Na wierzchołku siedział zając i nogami przebierając śpiewał tak: Było morze, w morzu Kostrzewski... Kiedy o dostępie do Internetu mogłem sobie co najwyżej pomarzyć, nurtował mnie niemiłosiernie tekst, który Kostrzewski wyśpiewuje w Delirium Tremens. Głowiłem się po prostu, czy użyte słowa są wynikiem imaginacji autora, czy rzeczywiście Roman śpiewa historię swego życia.
JAKUB ŻULCZYK - INFORMACJA ZWROTNA [wrażenia]
O tej powieści Żulczyka usłyszałem dzięki serialowi i głównej roli w nim Arka Jakubika. Wcześniej z prozą pana Jakuba zetknąłem się dzięki e...
-
Właśnie skończyłem czytać ósmy tom przygód ze świata, po którym oprowadzał czytelników Jarosław Sokołowski ps. MASA. Jest jeszcze jeden ...
-
Umieściłem na tym blogu już dwa wpisy traktujące o pierwszym polskim tłumaczeniu książki Johnny got his gun - najpierw samą zapowiedź wyda...
-
Były lider Sepultury nie zwalnia wydawniczego tempa. Po Go Ahead And Die z roku 2021, Max Cavalera powrócił do prac na łonie Soulfly . Ws...

