sobota, 1 sierpnia 2020

HIMILLS BACH - WOJNA PODJAZDOWA. OBRONA PAŁACYKU MICHLA

Pałacyk Michla, Żytnia, Wola - bronią jej chłopcy spod "Parasola" - ten właśnie fragment znanej powstańczej piosenki wykorzystali muzycy z kapeli Lao Che w utworze pt. Barykada z kultowego dziś krążka "Powstanie Warszawskie". Cytat z książeczki albumu brzmi następująco: BARYKADA - 3-11 sierpnia 1944 - pododdziały Batalionu "Zośka" walczą na Woli. Niemieckie natarcie na barykadę przez bataliony Dirlewangera. Atakujące hordy faszystów i nasze Szare Szeregi (grupy szturmowe), które odpierają ataki. Zbliża się nieunikniona klęska Woli i systematyczne wycofywanie się powstańców na Stare Miasto. Dziś chcę z wiadomych względów przypomnieć drugie słuchowisko muzyczne, które wyszło z umysłów części muzyków Lao Che. Czas na prezentację drugiego krążka z katalogu formacji Himills Bach.

czwartek, 23 lipca 2020

ANDRZEJ KORZYŃSKI - PIOSENKI FRANKA KIMONO [OPINIA]

Charakterystyczna po dziś dzień twórczość oparta o dyskotekową parodię, który to nurt sztuki zaproponował tekściarz Andrzej Korzyński, nawiedza mnie co kilka lat. I co kilka lat sięgam po krążek z czadowymi utworami, w których rapuje Franek Kimono vel. Piotr Fronczewski. Już nie szlagiery, ale jeszcze nie hity, czyli przeboje. Niestety nadal brak na naszym rynku muzycznym reedycji albumu z prawdziwego zdarzenia, który pierwotnie wydano w roku 1984. Nie załapałem się na dwa dziecięce absolutne hity kinowe PRL: ani na animację O dwóch takich, co ukradli księżyc, ani też o dwa filmy z Panem Kleksem. Dużo lepiej kojarzę warstwę muzyczną tych obrazów. W pierwszym przypadku dysko-rockowe patenty od Lady Pank, w drugim zaś rasowe światowe disco brzmienie lat 80. Teraz w zwiększeniu przyjemności obcowania z trzynastoma kawałkami z reedycji Franka Kimono (wznowiono w 2008 roku) pomaga mi owa broszura z tekstami Korzyńskiego, którą dorwałem w internetowym antykwariacie.

wtorek, 23 czerwca 2020

TYMON TYMAŃSKI & RAFAŁ KSIĘŻYK - AD/HD. AUTOBIOGRAFIA [OPINIA]

Przy okazji podwójnego magazynu wydanego na czterdziestolecie Perfectu, ponarzekałem trochę na mały wybór klasycznych biografii ludzi z kręgu polskiej kultury muzycznej. Że jeśli coś się na rynku pojawia, to jest to kolejny wywiad rzeka, gdzie wypowiedzi gwiazdy są autoryzowane i z reguły sporo pomysłów przepytującego nie przechodzi - chociaż zależy to oczywiście od konwencji całej książki. Na kanwie tych moich aktualnych osądów zabrałem się wywiad-rzekę rodzimej osobowości muzycznej naszego podwórka: Rafał Księżyk gada z Ryszardem Tymańskim... Książkę kupiłem w drugim obiegu jakieś dwa lata temu pchany pragnieniem jej posiadania, a przede wszystkim przeczytania. Cóż mnie tak natchnęło na Tymańskiego? Najpierw gotowa wersja filmu Polskie gówno, a zaraz potem Filip Dzierżawski zauroczył mnie swoim dokumentem o Miłości. Tym sposobem postać Tymańskiego znów pojawiła się na orbicie moich rozbudzonych na nowo muzycznych zainteresowań słowno-muzyczną twórczością polskiego offu.

poniedziałek, 25 maja 2020

THE VERY BEST OF NIEPOKONANI 1980-2020

Na początku kwietnia br. zobaczyłem tę okładkę na szybie miejscowego Kolportera. Dość mocno mnie zaintrygowała. Zaintrygowała dlatego, ponieważ wydawnictw o tematyce muzycznej, na kartkach których są przedstawiane koleje losu polskich zespołów, czy wokalistów i wokalistek polskiej muzyki rozrywkowej nie ma. Podkreślę jeszcze raz - nie ma takich propozycji wydawniczych. Fan, który chciałby dziś poczytać o wielkich rodzimego biznesu muzycznego ma tak naprawdę dwa wyjścia - ślęczeć z nosem przed komputerem i wyłapywać niusy ze stron facebookowych, albo czekać na nowy numer Teraz Rocka z nadzieją, że tym razem 12 stron wkładki zostanie poświęcone na jakiś rodzimy band. Zostają więc biografie (niestety bardzo często wyłącznie w formie wywiadu-rzeki). Klasycznych biografii polskiej branży muzycznej jest na prawdę jak na lekarstwo. Dlatego też owe dwa zeszyty na temat Perfectu, to święto dla miłośników  polskiej muzyki.

poniedziałek, 18 maja 2020

POSY EDWARDS - LADY GAGA - ME & YOU [OPINIA]

Parafrazą z Dakanna pojadę, bo fajna: Nie polecam... Nic to nie wnosi. Opisy są nudne, "książka" zrobiona dla dzieci, skoncentrowana na dzieciach.  "W pustyni i w puszczy" wśród "biografii" muzycznych. Szkoda czasu... Ale tak, byłem w pełni świadomy, co to za  literatura jest i dla kogo -  tzn. dla dzieci w wieku 8-13 lat max. Tyle, że naprawdę spodziewałem czegoś troszkę bardziej rozbudowanego w formie pisanej. Niestety tutaj mamy 46 stron zdjęć i grafik ze stocka, do których strzępy tekstu są wyłącznie dodatkiem. Nawet w czasach mojej przygody z Bravo w latach 1997-2000 wydaje mi się, że tekstu tam było więcej. Trzeba przyznać, że zdjęcia są spoko. No i plakat się ostał, choć przeczuwam, że owo wydanie od Hachette przeleżało w Carrefourowym koszu przecenionych książek może nawet jakieś siedem lat. Poszedłem po flaszkę dobrego Martini (tylko tam regularnie mogę dostać półtoralitrową armatę tegoż turyńskiego trunku) na zbliżający się Dzień Matki...

czwartek, 7 maja 2020

JAROSŁAW IWASZKIEWICZ - PANNY Z WILKA [ZBIÓR OPOWIADAŃ] (OPINIA)

Jeśli jesteś, drogi czytelniku, choćby w jakimś minimalnym stopniu np. agnostykiem i wiesz, że po Drodze Mlecznej przemieszcza się jakaś moc, jakaś siła, coś co nawet naukowcy wpletli w teorię Wielkiego Wybuchu oraz okoliczności powstania Ziemi i nazwali to "boską cząstką" - jeśli jesteś taką osobowością, to doskonale wiesz, co się dzieje pod kopułą ludzkiego mózgu, gdy człowiek zaczyna czytać coś w idealnym momencie życia, że ów temat, który go teraz zajarał, trafił mu się jak manna z nieba... W wieku 34 lat sięgnąłem po Panny z Wilka i utonąłem w tej historii. Naprawdę na parę wieczorów byłem 37-letnim Wiktorem Rubenem... Co to jest za uczucie nie do opisania... Perspektywę przemijania i nieuchronności śmierci podjął w późniejszym czasie w swej twórczości choćby  Rafał Wojaczek - ale on zrobił to naprawdę "na grubo". Do tego stopnia na grubo, że i ja od jakichś 13 lat (i moich początków z muzyką Joy Division) zacząłem za każdym razem zaczynać życiorys od słów: Zacząłem umierać w styczniu 1986 roku...

piątek, 1 maja 2020

Filozofia (życia) XXI - "UWOLNIJ SIĘ!" - dr MARCIN FABJAŃSKI o tym, jak nie dać się konformistom

Nie będzie to wpis o osobach (ani dla osób), które mimo zastanego porządku mają w myślach zazwyczaj dwa skrajne sposoby opisu rzeczywistości, w jakiej przyszło im żyć - po pierwsze: Moje życie jest do niczego, po drugie: Ach wspaniale jest! Afirmuję me istnienie, zakładam różowe okulary i huraoptymizmem ruszam w przyszłość. Oczywiście obie postawy życiowe są postawami skrajnymi - albo czarne, albo białe - więc już na początku prób zmierzenia się z rzeczywistością wpada się w kluczowy błąd poznawczy, bo życie, jak wiadomo, mieni się odcieniami szarości. Osobiście mam też nieodparte wrażenie, że ludzie hołdujący powyższym postawom życiowym, zacieśniają clou swojego istnienia wyłącznie do jednego życiowego tematu - kariery zawodowej i rozwijania się, ale wyłącznie pod jej kątem. Ogólnie znane - cztery życiowe przestrzenie - obracają się wokół przestrzeni wspomnień, podróży, miasta i filozofii. O przestrzeni pracy, kariery zawodowej, etc. nie ma nic. Tak wiem - "bez pracy nie ma kołaczy"... Ale co wówczas, gdy "za dużo roboty, a kołaczy brak"? Wtedy jest to tylko przykry obowiązek.

JAKUB ŻULCZYK - INFORMACJA ZWROTNA [wrażenia]

O tej powieści Żulczyka usłyszałem dzięki serialowi i głównej roli w nim Arka Jakubika. Wcześniej z prozą pana Jakuba zetknąłem się dzięki e...