poniedziałek, 12 kwietnia 2021

ANARUK. CHŁOPIEC Z GRENLANDII - "Sraj to", czyli lektur szkolnych reinterpretacja...

Na dzień dobry mała chronologia wydarzeń, które doprowadziły mnie do lektury tego opowiadania: najpierw Karolina Czarnecka zaśpiewała na swojej pierwszej płycie utwór pt. Anaruk ze wspaniałym tekstem Michała Walczaka; później głośno zrobiło się w mediach internetowych o artykule, który popełnili na blogu poznaj grenlandię Państwo dociekliwi badacze - Agata Lubowicka i Adam Jarniewski; po czasie w ręce wpadła mi natomiast książka autorstwa Czesława Centkiewicza... chociaż  w sumie to książka powinna być na początku, ale się strasznie z tą szkolną lekturą w owym czasie rozminąłem. A może i była omawiana, a ja tylko nic z niej nie pamiętam? W każdym razie w pamięci nie zostało mi zupełnie nic z historii o inuickim chłopcu. Uruchomiła mnie za to próba dintojry na licentia poetica Czesława Centkiewicza, że niby zmyślił historię, że nigdy nie spotkał żadnego Anaruka, że nawet na Grenlandii nie był, i że opowiadnie pana autora to żaden tam reportaż, a rzecz kompletnie wymyślona, sfingowana i w ogóle zrobił pan autor wszystkich literaturoznawców w bambuko... I zostaje mi zapytać tylko:
 

poniedziałek, 5 kwietnia 2021

HELEN FIELDING - DZIENNIK BRIDGET JONES [OPINIA]

W 1813 roku w Wielkiej Brytanii wychodzi drukiem dzieło Jane Austen - Duma i uprzedzenie. 183 lata później kolejna Brytyjka - Helen Fielding - serwuje czytelnikom Dziennik Bridget Jones, czyli Dumę i uprzedzenie XX wieku. Gdy piszę te słowa, Bridget Jones dobiega sześćdziesiątki (:o), czyli jest niemal tak samo stara, jak jej matka, Pamela, w roku 1996 (:o) (Tak, film z widoczną obok okładką nakręcono 5 lat po pisanej premierze). Ciekawe, czy Bridge przeżywa już kryzys wieku starczego...

Czytam tę książkę drugi raz. Jest to moja lektura na czasy ostrego gubienia wagi (aktualnie -32 kg) i czternasty miesiąc zmagań. O ile w temacie wagowym lektura sprawdza się w moim przypadku całkiem całkiem, to książka sama w sobie jest mocno przeciętna, nawet, jak na całkowicie lekkie i niezobowiązujące czytadło nurtu cosmopolitan. Postać Marka Darcy'ego (bohater i jego sposób bycia żywcem wyciągnięty z powieści Jane Austen i przeniesiony do końcówi XX wieku).

czwartek, 4 marca 2021

Maciej M. Maleńczuk - PRAWDZIWI PRZYJACIELE - "NIWA" [ODC. 19] - ostatni (lipiec 2011)

W poprzednim odcinku:

Kaper z radiowego nasłuchu dowiedział się o ucieczce Koffego i jego kompanów. Razem z Zachariaszem Biegunem obmyślili, jak pomóc uciekinierom, aby wyjść przy tym na swoje.

Koffe odebrał sygnał nad ranem. Podano koordynaty, w których miała czekać paczka. Wyglądało na to, że faktycznie jest szansa powrotu na B17. Sytuacja była z gatunku dających nadzieję.

- Budzić się wszyscy! Mieszaniec i suka do ciężarówki, bierzcie całą benzynę. Spieprzajcie w przeciwną stronę, tu są kluczyki.
- Mogę, naprawdę mogę? – Antoine de Flosterhummel podskoczył w kierunku auta i zaraz zaczął przy nim grzebać, coś odkręcać, aż uzyskało zdumiewająco opływowy kształt amfibii.

- Ten mieszaniec w dżungli nie zginie – skomentował Dodo Musker.

czwartek, 25 lutego 2021

Maciej M. Maleńczuk - BLISKI FINAŁ - "NIWA" [ODC. 18] (czerwiec 2011)

 W poprzednim odcinku:

Nacie Verze z pomocą Undermarsa von Humpelsdorfa udało się uciec. Koffe wraz z towarzyszami znalazł przy drodze ciężko rannego piosenkarza, podczas gdy dzikuska czaiła się w pobliskim lesie. 

Przy strzelającym na niebiesko ognisku siedziała cała ekipa i nikomu nie chciało się gadać. Mieszaniec Antoine, który odnalazł swoją ukochaną dzikuskę, prostytutkę z hotelu Zauberschnitz & del Kuppeldorfer, trwał przytulony do jej boku i był całkowicie nieobecny. Ona z obojętną miną pałaszowała kawałki upieczonego bataka, Niwa zaś siedział i nie mógł oderwać od niej wzroku. Była niczym boskie zwierzę, a jej burza kolorowych włosów i bezwstydne wejrzenie plus absolutnie genialne mordercze ciało hipnotyzowało Niwę. Zawsze był czuły na urodę kobiet i miał obsesję na punkcie włosów, więc gapił się całkowicie zauroczony. Wyciągnął rękę w stronę rożna, by wziąć kawałek bataka, lecz Nata była szybsza i zwinęła mu kąsek sprzed nosa. 

czwartek, 18 lutego 2021

Maciej M. Maleńczuk - UNDERMARS - "NIWA" [ODC. 17] (maj 2011)

W poprzednim odcinku: 

Dyrektor Zauberschnitz & Kuppeldorfer zwany Melonem znalazł w pokoju hotelowym Undermarsa von Humpelsdorfa. Piosenkarz z nadgryzionym członkiem leżał w kałuży krwi. Rannego zaniesiono na oddział, a sprawczynię – dzikuskę Natę Verę – schwytano.

Bukiet tęczowych kwiatów, delikatny śpiew ptaków i sącząca się w tle uspokajająca muzyczka Fellaha del Sole’a wcale dobrze nie nastrajały Undermarsa von Humpelsdorfa. Choć nie cierpiał fizycznie, jego psychika daleka była od równowagi. Tęczowe barwy widział przed wypadkiem, jego ptak był w opłakanym stanie, zaś Fellaha del Sole’a nienawidził z całego serca, gdyż tamten sprzedawał więcej płyt. Ale właśnie kolejna, czerwona z ciekawości pielęgniarka wślizgnęła się do jego izolatki, żeby prosić o autograf.

- Hmm, nawet apetyczne zwierzątko – odruchowo pomyślał Undermars.

 

czwartek, 11 lutego 2021

Maciej M. Maleńczuk - ZAUBERSCHNITZ & KUPPELDORFER - "NIWA" [ODC. 16] (kwiecień 2011)

W poprzednim odcinku:
Koffe, mnich i Niwa pojmawszy mieszańca, uciekli samochodem z wioski. Po drodze zakładnik opowiedział im o swojej miłości do Naty Very o tęczowych włosach. Koffe postanowił zboczyć z trasy, aby odszukać dzikuskę.

W Zauberschnitz & del Kuppeldorfer panował poranny rozgardiasz. Metr de la Mezon – dyrektor placówki wydawał z siebie gardłowe dźwięki, które krzątające się wszędzie kobiety brały do siebie i odczytywały jako polecenia. Zwał się Melon Moldevander der Arbeitensucker vel Anrdomantoholesterol, był mieszańcem, cywilnym klawiszem i nadzorcą całego burdelu. Karierę zdobył po trupach i nikt nie mówił o nim inaczej jak Melon. Pracownice były więźniarkami i prostytutkami. Z wiadomych względów niektóre tylko sprzątały. 
 
 
 

czwartek, 4 lutego 2021

Maciej M. Maleńczuk - WOJNA - "NIWA" [ODC. 15] (marzec 2011)

W ostatnim odcinku:

Stanisław Kaper, prywatny detektyw, człowiek do rozwiązywania skomplikowanych spraw zjawił się u Elmerona Monotonnego, przemytnika porostu na kosmiczną skalę i opowiedział o bitwie Tamireo z odziałem specjalnym i ucieczce Koffego. Potem Kaper spotkał się z Zachariaszem Biegunem i razem z nim obmyślił plan działania.

- Bierzemy mieszańca i do samochodu, tam pod płachtą, biegiem! – wrzeszczał Koffe, wlokąc za jedną rękę nieprzytomnego żołnierza w pełnym ekwipunku bojowym. Nawet dla niego był to spory ciężar. 

- Bierz za drugą rękę, do czarnej przenajświętszej maci!
- Po cholerę nam trup, Koffe, po prostu spierdalajmy stąd – krzyknął Niwa, wlokąc za drugą rękę bezwładne ciało żołnierza oddziału specjalnego.

 

JAKUB ŻULCZYK - INFORMACJA ZWROTNA [wrażenia]

O tej powieści Żulczyka usłyszałem dzięki serialowi i głównej roli w nim Arka Jakubika. Wcześniej z prozą pana Jakuba zetknąłem się dzięki e...