Józef Piłsudski. Socjalista, demokrata i dyktator. Pierwszy i jak na razie jedyny wojskowy sprawujący funkcję Naczelnika Państwa. Wojskowy, który owe trzy sposoby sprawowania władzy uprawiał w zależności od konieczności
zastanego w ojczyźnie ładu (zwykle jednak był to nieład), a wszystkie te cechy
podlane u Naczelnika były sosem romantyka. Wojskowy, który z poletka humanizmu
wybrał dla siebie i ukochał do śmierci sztukę słowa. Z Juliusza Słowackiego
uczynił króla, wprowadzając jego szczątki w 1927 roku do krypty wawelskiej.
Skuteczność sprawowania władzy przez Piłsudskiego przeszkadzała narodowcom i
skrajnej prawicy. Dla pojawienia się Polski znów na mapach Europy
niezbędne było, jak się w czasie okazało, kilka elementów: działacze chłopscy z głosami
socjalistów; prawica Romana Dmowskiego; wojsko pod rządami Piłsudskiego oraz
zaplecze finansowe w postaci części majątku pianisty Ignacego Paderewskiego -
Paderewskiego który jako ówczesna gwiazda światowej sławy, pobierał za swoje
występy wysokie honoraria i dzięki temu finansowo lobbował gdzie trzeba.
...ponieważ nie toleruję czytników. Czytam o: Metallice, Maleńczuku, Juventusie, muzyce, koszmarze obozów koncentracyjnych, piłce nożnej i trochę o polityce III RP. Jeśli książki, to tylko papierowe!
środa, 19 grudnia 2018
czwartek, 22 listopada 2018
[nierecenzja] METALLICA. Teksty i przekłady utworów zespołu do zapomnienia?
Zdjęcie książki pożyczyłem z internetowego antykwariatu BazaSokolowska. Pani Jola bardzo prężnie działa w przestrzeni allegro. Bardzo polecam absolutnie wszystkim, którzy nie biegają wyłącznie za bestsellerami empiku.
Na perełkę ze zdjęcia polowałem dobrych kilka lat. Jest to najnowszy zbiór tekstów utworów Metalliki wraz z przekładami wydany dla polskiego czytelnika / fana zespołu. W twardej oprawie. W miękkiej można kupić tę pozycję o każdej porze dnia i nocy w każdej niemal księgarni internetowej. "Najnowszy" jednak jest słowem mocno na wyrost.
piątek, 16 listopada 2018
MARTA ABRAMOWICZ - ZAKONNICE ODCHODZĄ PO CICHU [RECENZJA]
Biorąc ten reportaż z bibliotecznej półki, naprawdę spodziewałem się odpowiedzi na pytania, które chcemy czy nie, wciąż i wciąż nurtują świat świecki. Czy nurtują i mnie? Wielkiego parcia na bardziej szczegółowe zaznajomienie się z tematem jakoś nie odczuwałem. W tym momencie to książka wybrała mnie, a nie ja książkę. Obszerna zajawka z tyłu okładki przekonała mnie do wypożyczenia tego tytułu. Niestety (a może jednak stety?) przy nabijaniu książki na kartę kompletnie nie zwróciłem uwagi na patronów medialnych tejże publikacji. A w tamtym miejscu jak zwykle sporo firmowych znaczków, dzięki którym wiemy, jakie instytucje przyczyniły się do promowania tematu i tej książki. Jest tam i Kongres Kobiet i Feminoteka. Gdy spostrzegłem napis "patronat / matronat" prawie dostałem wylewu i poczułem lekkie drgawki. Kto, do jasnej cholery pisze o matronach medialnych? Nic nie poradzę, że takie słowotwórstwo daje mi raka. Już wiemy z czym będziemy mieć do czynienia? Tak! Z feministycznym podejściem do tematu hierarchii i uległości w instytucji kościoła katolickiego.
piątek, 9 listopada 2018
STANISŁAW LATO - MACIEJ RATAJ WE WSPOMNIENIACH WSPÓŁCZESNYCH [RECENZJA]
Wam kury szczać prowadzić, a nie politykę robić - powiedział Józef Piłsudski do współpracowników po przyjeździe z Magdeburga do Warszawy, 11 listopada 1918, o socjalistycznym rządzie powołanym kilka dni wcześniej. Nie inaczej w oczach Piłsudskiego postrzegany był Sejm Ustawodawczy, którego pierwsze posiedzenie odbyło się 10 lutego 1919 roku. Maciej Rataj tak wspominał ów dzień: Porządek fatalny. Publiczność wpuszczono na salę obrad. Zajęła nie tylko boki sali, przejścia, ale i ławki poselskie. Z trudem ulokowałem się gdzieś na szarym końcu stojąc wśród publiczności. Jej stroje odbijały od kożuchów, pasiastych ubrań łowickich, białych sukman - chłopskich posłów. Chłopski sejm - jak mówiono. To była niezapomniana chwila. Dwaj marszałkowie - naczelnik Rzeczypospolitej Józef Piłsudski oraz chłopski marszałek sejmu Maciej Rataj nie przepadali za sposobem prowadzenia polityki przeciwnika, aczkolwiek obaj widzieli mocne swoje strony i szanowali się wzajemnie dla dobra młodego państwa polskiego.
poniedziałek, 15 października 2018
HANNE ØRSTAVIK - PASTOR [RECENZJA]
Piątek, piąteczek, piątunio... czyli czas na pogrzeb.
Nie jest to reportaż. Jest to obyczajówka z niemalże reportażowymi opisami świata przedstawionego. Wioska na północy Norwegii - zimno, śnieżno, ciemno, szaro, zimno... Okropnie zimno jest w tej wiosce nad fiordem... Tereny rozłożyste, wszędzie daleko. Do tego trup. Nawet dwa. Dwa żeńskie trupy. Powieść owa nie jest także kryminałem. Znów mi zimno na samą myśl o wiosce na północy Norwegii. Są, a raczej byli jeszcze Lapończycy jakieś 150 lat temu. Przeczytali kawałek Biblii w swoim języku, Biblii dość nieudolnie przetłumaczonej przez norweskich osadników. Zbuntowali się Lapończycy, bo przecież każdy równy jest i jest napisane: Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Saamowie zwani Lapończykami wzięli ten miecz i ruszyli na białych osadników w wiosce na północy Norwegii.
poniedziałek, 20 sierpnia 2018
MARTA STREMECKA - JERZY URBAN O SWOIM ŻYCIU [RECENZJA]
Owy wywiad-rzeka to druga książka w formie rozmowy z Jerzym Urbanem, która stoi w mojej biblioteczce. Pierwsza z nich to opisywana już na tym blogu publikacja pt. Jajakobyły. Publikacja o przaśnym tytule i podobnie przaśnej zawartości. Jeszcze wówczas bez oglądania się na cenzurę obyczajową, która aktualnie już tak bardzo wygładziła sposób przedstawiania wszelkich informacji, że nie zostaje nic innego, jak z tej łagodności rzygać tęczą. Choć z drugiej strony w "Jajach kobyły" dziennikarskim interlokutorem był Piotr Gadzinowski, a w książce opisywanej, tę rolę pełni kobieta. Dodajmy do tego 22 lata starszego byłego rzecznika rządu, zmianę podejścia do życia, może lekką ewolucję osobistej obyczajowości, i już na pytanie o rejs Mieczysława Rakowskiego z Pierwszą damą Kennedy, Jerzy Urban odpowiada, że śmietanka towarzyska, w której obracał się Urban jako dziennikarz "Polityki" co rusz dopytywała, czy Rakowski uwiódł pierwszą damę Ameryki w czasie tegoż rejsu. W rozmowie z Ćwiklińskim i Gadzinowskim 22 lata wcześniej ta sama śmietanka zastanawiała się, czy Rakowski przerżnął pierwszą damę Ameryki.
wtorek, 7 sierpnia 2018
OZZY OSBOURNE - Ja, Ozzy [RECENZJA]
Egzemplarz autobiografii Księcia Ciemności wygrałem w
konkursie Wydawnictwa In Rock. Zadanie polegało na tym, aby podać wszystkie
znane artystyczne związki Ozzy’ego z Metallicą. Widząc zadanie konkursowe,
tylko uśmiechnąłem się szyderczo pod nosem i zrobiłem listę wszelkiej
maści artystycznych wycieczek Metalliki z Ozzym u boku (w początkach tej
współpracy to Ozzy rozdawał karty i to Metallica była dodatkiem). Wiadomość na FB Wydawnictwa In Rock wysłałem
błyskawicznie i już czekałem na książkę. Skąd we mnie pewność wygrania jednego
z egzemplarzy? Po prostu jeśli ktoś zadaje mi jakiekolwiek pytanie dotyczące Metalliki,
zaczynam być w swoim żywiole; moja gadanina na temat tego zespołu rozkręca się
z każdą sekundą. Metallica to jedna z tych światowych grup, w które jak
wsiąkniesz, zostajesz już na zawsze. Było kiedyś w kręgach fanów Metalliki na
Wyspach takie powiedzonko – Narodziny – szkoła – Metallica – śmierć. Ów napis
wylądował później na festiwalowych koszulkach Metalliki. Zawołanie przypomnieli
autorzy biografii Metalliki, Ian Winwood i Paul Brannigan, którzy pierwszą
część historii o amerykańskiej formacji zatytułowali właśnie tym powiedzeniem.
Robak Metalliki zatopił na dobre zęby w mojej duszy w 2000 roku. I trwa ta moja
przygoda już blisko dwie dekady.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
KAZIMIERZ BRANDYS - CO NIE JEST PRAWDĄ. NOTATKI Z LEKTUR I ŻYCIA [wrażenia]
Brat Mariana umarł w marcu 2000 roku. De mortuis nihil ... Stop(!), bo zamieniam się w autora-szpanera (tzn. tego młodszego Brandysa), który...
-
Właśnie skończyłem czytać ósmy tom przygód ze świata, po którym oprowadzał czytelników Jarosław Sokołowski ps. MASA. Jest jeszcze jeden ...
-
Umieściłem na tym blogu już dwa wpisy traktujące o pierwszym polskim tłumaczeniu książki Johnny got his gun - najpierw samą zapowiedź wyda...
-
Były lider Sepultury nie zwalnia wydawniczego tempa. Po Go Ahead And Die z roku 2021, Max Cavalera powrócił do prac na łonie Soulfly . Ws...






