Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PRL. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PRL. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 grudnia 2024

KRYSTYNA DASZKIEWICZ - UPROWADZIENIE I MORDERSTWO KS. JERZEGO POPIEŁUSZKI - najważniejsze ustalone fakty zbrodni

Spędziłem z tym obszernym opracowaniem pani prawnik ostatnie dwa miesiące. 450 stron gęsto zadrukowanych drobną czcionką daje obraz maksymalnie wyczerpanego pitawalu dot. sprawy uprowadzenia i morderstwa ks. Jerzego Popiełuszko. (Jako uczeń czasów gimnazjum nie będę w tym tekście odmieniał nazwiska księdza Jerzego, ponieważ nie nazywa się on Popiełuszka, a Popiełuszo - tak mnie nauczono, i nic z tym nie zrobię, że mierzi mnie odmiana nazwisk zakończonych literą "o"). Mimo upływu 34 lat od wydania tej publikacji, książka pani profesor (prawa karnego) Krystyny Daszkiewicz do dziś dnia pozostaje najbardziej obszernym zbiorem absolutnie wszystkich (wyjaśnionych i niewyjaśnionych) perspektyw związanych ze sprawą morderstwa ks. Popiełuszko. Tak - morderstwa. Po czterdziestu latach od tej zbrodni temat medialnie ucichł na tyle, że dziś można spotkać (nawet historyków), którzy opowiadają o zabójstwie ks. Popiełuszko. 

środa, 16 października 2024

"Seanse nienawiści", czyli jak rzecznik rządu szczuł na ks. Jerzego

"Seanse nienawiści" to tytuł słynnego felietonu autorstwa Jana Rema, który to tekst został wydrukowany w tygodniku Tu i teraz (nr 38) 19 września 1984 roku w cyklu " Samosądy". Tajemnicą poliszynela był wówczas i jest także dziś fakt, że pod pseudonimem Jan Rem pisywał ówczesny rzecznik prasowy rządu. W "Samosądach" Urban po wielokroć podkreślał, w sposób zamierzony powtarzając swe tezy niczym mantrowe frazy, które dotyczyły tzw. "polskiej racji stanu". Przez ostatnie, napiszmy, sto pięćdziesiąt lat społeczeństwo europejskie ma do wyboru dwie racje stanu: ostanie niemal cztery dekady to racja stanu w strefie wpływów amerykańskich, natomiast czasy "seansów nienawiści" to strefa wpływów sowieckich, której orędownikiem był ówczesny rzecznik rządu, czego nie omieszkiwał podkreślać w czasie swych słynnych konferencji prasowych, które to konferencje zamieniał trochę w takie "Samosądy" właśnie.

czwartek, 4 lipca 2024

BOŻENA SZAYNOK - POGROM ŻYDÓW W KIELCACH 4 LIPCA 1946 [wrażenia]

Dawno temu wpadł mi w uszy (wówczas najnowszy) album Jacka Kleyffa pt Znalezienie. Na tym wydawnictwie obok całej serii wyróżniających się melodycznie (a przede wszystkim tekstowo) wspaniałych piosenek z opowieścią na pierwszym planie, jest kilka takich, które absolutnie zgruzowały mi głowę warstwą tekstową - a wśród nich utwór pt. Hebron- Ot, biblijna opowieść o Abrahamie i Izaaku. Całkiem zgrabna - myślałem. Ale te wtręty o Kielcach nie dawały mi spokoju... Poszperałem i trafiłem na YouTube na reportaż Henio - w którym Henryk Błaszczyk - "uprowadzony" przez Żydów - opowiada o kieleckim pogromie z 4 lipca 1946 roku. Na końcu filmu o pogromie wypowiada się w studiu autorka opisywanej przeze mnie książki, dr Bożena Szaynok oraz kojarzony przeze mnie z Klubu Trójki historyk - prof. Jan Żaryn. O ile sam reportaż powstał w roku 1999, to studyjna rozmowa obojga ekspertów miała miejsce w 2007 roku.

czwartek, 17 września 2020

LEOPOLD TYRMAND - ZŁY [OPINIA]

Leopold Tyrmand – entuzjasta jazzu; nie tylko (gdy jeszcze mógł) otwierał każdą edycję festiwalu Jazz Jamboree, ale sam tę nazwę wymyślił. Propagował i animował środowiska polskiego jazzu już przed, ale głównie po II Wojnie Światowej. I gdyby nie jeden mały szczegół, że oprócz zainteresowania muzyką czarnych Amerykanów, był także pisarzem, to wspominalibyśmy go dziś co najwyżej z okazji każdego kolejnego jesiennego sezonu, bo nie tylko mimozami, ale i właśnie jazzem pachnie polska jesień. Jednak dzięki literaturze, wspominamy dziś Tyrmanda głównie jako pisarza, a rok 2020, który został ogłoszony przez Sejm RP rokiem Leopolda Tyrmanda, wzmaga tylko chęć zapoznania się z dziełami literackimi autora. Dualizm pisarski Tyrmanda po dziesiątkach lat od jego śmierci, nadal zaskakuje i jest elementem kulturowo-społecznego sporu. Znamienny jest fakt, że po emigracji do Stanów Zjednoczonych autor dość szybko nauczył się języka angielskiego i pisał dla popularnych amerykańskich dzienników. Po latach życia w USA i tam w końcu nie pozwalano Tyrmandowi pisać wszystkiego, co chciał. Z biegiem czasu nawet w „kolebce demokracji” autor nie miał łatwo z wydawaniem własnych sądów.

czwartek, 16 kwietnia 2020

(nierecenzja): NIETYKALNI. REPORTAŻE ROKU 1999 - Gazeta Wyborcza

To kolejna z książek odratowanych za złotówkę z przybibliotecznej  półki, na której z reguły lądują pozycje przynoszone przez czytelników. Łup z czasów, gdy biblioteki nie były zamknięte z powodu obstrukcji związanej z Sars-Covid19. Najpierw zupełnym przypadkiem wyhaczyłem tę książkę w parkowym domku dla książek. Usiadłem sobie wśród przyjemnych wrześniowych cieni drzew i przewertowałem pierwsze strony owego zbioru reportaży. Po pierwsze świetny wehikuł czasu, bo reportaże pisane były w 1999 roku. Także można skonfrontować tekst z perspektywy minionych dwóch dekad. Traf chciał, że pierwszym reportażem była opowieść pań - Anny Binkot i Joanny Szczęsnej pt. Stal się leje, moc truchleje - o Salonie Niezależnych - czyli połączonych siłach Jacka Kleyffa - Janusza Weissa i... tego trzeciego. Siedziałem na tej ławeczce i jednym tchem pochłonąłem niemal 40 stron. Wpis o Salonie nadal wisi na blogu. Wreszcie odkopuję się z nadmiaru lektur styczniowo-lutowych, których zacząłem jednocześnie zbyt dużo. Stąd też mojej blogowej aktywności w pierwszym tegorocznym kwartale jak na lekarstwo.

piątek, 27 marca 2020

WOJCIECH POGONOWSKI - PRIMA APRILIS. NEPOMUK (OPINIA)

Trzeba uwypuklić dwie sprawy związane z powieścią Wojciecha Pogonowskiego: po pierwsze nie wszystkie postaci pojawiające się na kartkach książki są wymyślone, mimo tego, że bez dwóch zdań do czynienia mamy z fikcją literacką: Władysław Gomułka i Mieczysław Moczar to rzeczywiste postacie z krwi i kości, mimo tego, że nawet pokoleniu Y kojarzą się głównie z krwią. Z drugiej strony taki Stanisław Ryszard Zgrzebski, czy naczelny tygodnika „Literatura” – towarzysz Kalwe – oni nie istnieją. Ich pisarstwo także jest wytworem całkiem pojemnej wyobraźni Pogonowskiego… Hmmm… Czy wyobraźnia może być pojemna? Albo, czy kostki lodu mogą w drinku zgrzytać? Czy jednak zgrzytają wyłącznie zęby… 

Po drugie: szczucie potencjalnego czytelnika zakończeniem „ciąg dalszy nastąpi…” i reklama kontynuacji, która ukaże się „wkrótce”...


piątek, 28 lutego 2020

(nierecenzja): Aforyzmy Tadeusza Kotarbińskiego w dwóch systemach polityczno-społecznych

Odwiedziłem niedawno pobliską bibliotekę, w której korytarzu przez cały rok wystawiony jest regał z książkami wycofanymi ze zbiorów oraz takimi, które przynoszą czytelnicy z prywatnych biblioteczek. Wszystkie egzemplarze mają cenę, jaką charakteryzują się "książki z duszą" - 1 zł. Wyszperałem dla siebie drobną książeczkę pt. Kotarbiński - aforyzmy i myśli.  Po powierzchownym przekartkowaniu owego egzemplarza dostrzegłem ślady czytania. Lubię, gdy książka nie tylko leży przez lata na półce i zbiera kurz, ale jest czytana. Jeśli dodatkowo wewnątrz pojawiają się zakreślenia, jest to dla mnie znak, że książkę nie tylko ktoś czytał, ale, że wywarła ona na czytającym jakąś głębszą refleksję, skoro pozakreślane zostały fragmenty tekstu. Jeden aforyzm z owego zbioru myśli Tadeusza Kotarbińskiego został nawet zuchwale przez czytelniczkę długopisem poprawiony! Dlaczego czytelniczkę? Takie delikatne, drukowane pismo z zawijasami mogło wyjść tylko spod ręki kobiety. A dlaczego akurat Kotarbiński przykuł moją uwagę?


sobota, 12 października 2019

STEFAN WYSZYŃSKI - ZAPISKI WIĘZIENNE [OPINIA]

Prymas. Trzy lata z siedemdziesięciu dziewięciu - to parafraza tytułu pierwszej pełnometrażówki, która wzięła za cel przedstawienie losów kardynała Wyszyńskiego. W roku 2000 w Teatrze Telewizji prymasa Polski zagrał bardzo udanie Andrzej Seweryn. Zapiski więzienne to opis myśli Wyszyńskiego, które kardynał notował przez trzy lata swego uwięzienia przez władze PRL. Bolesław Bierut i Edward Ochab twardą ręką wprowadzali upodlającą człowieka formę stalinizmu. Prymas kraju, który zdecydował się jako przewodniczący trzymilionowej rzeszy katolików, w imieniu Episkopatu Polski na pertraktacje z rządem, wkrótce został oskarżony przez te same władze, które zdecydowały się w lutym 1950 roku owo porozumienie przyjąć, o zdradę postanowień. Stefan Wyszyński nie zaakceptował granic Polski na ziemiach zachodnich. 25 września 1953 roku w godzinach późnowieczornych, Wyszyński został wywieziony do klasztoru zakonnego w Rywałdzie. Tutaj zaczyna się okres trzech lat internowania kardynała Stefana Wyszyńskiego, który pozbawiony został wykonywania wszystkich kościelnych funkcji.

czwartek, 12 września 2019

SALON NIEZALEŻNYCH: Jacek Kleyff, Janusz Wiess i... ten trzeci.

W 1996 roku z kolegą jechałem autobusem na swój pierwszy  film do lokalnego kina. To był Kosmiczny mecz. Miałem 10 lat. Pojechałem ulgowym, ale bez legitymacji i kanar nas sczaił. Od wymierzenia mandatu odstąpił. W tymże Kosmicznym meczu grał Jordan. Michael Jordan. Dla młokosa lat 1995 - 1997 Jordan to był ten koszykarz z Chicago Bulls, co to mistrzostwa zdobywał seryjnie. Kiedyś nawet uknuło się takie powiedzenie: Jordan, Rodman, Pippen + jakichś dwóch i można mistrzostwa zdobywać. Tak mam z Salonem Niezależnych: Kleyff, Wiess i ten trzeci właśnie: Michał Tarkowski, który absolutnie nic mi nie mówi, bo jakoś zlokalizować go w polskim środowisku medialnym XXI wieku jest mi niezwykle trudno. I to nie jest moja wina, że pan Wiess z panem Kleyffem jakoś bardziej wtopili się w telewizyjną popkulturę nowego wieku.

poniedziałek, 2 września 2019

HELMUT NADOLSKI - "MEDYTACJE" z NIEMENEM

Helmut Nadolski - wielki, łysy, brodaty, awangardowy kontrabasista. Na instrumencie gra głównie smyczkiem. W mediach do dziś nazywany jest artystą kontrowersyjnym. W roku 1972 Nadolski pojawił się na radarze Czesława Niemena, zaciągając do jego nowego zespołu trzech chłopaków ze śląska, którzy bawili się w bluesa pod nazwą SBB. Rok później na polskim rynku muzycznym pojawia się album niezwykły - podwójne wydawnictwo zatytułowane Niemen. Całość otwiera kompozycja Helmuta Nadolskiego pt. Requiem dla Van Gogha. Ryszard Jaźmiński - redaktor pracujący w Trójce - swego czasu określił twórczość Czesława Niemena następująco: W trudnych czasach PRL-u potrafił podnieść muzykę rozrywkową do rangi prawdziwej sztuki. Krążek, którego tytuł po czasie został zmieniony przez samego Niemena na Marionetki wydaje się być pierwszym, bardzo poważnym krokiem w kierunku owej sztuki. Drugim krążkiem supergrupy Niemen był pierwszy album nagrany i wydany przez Czesława w Niemczech - Strange Is This World.

czwartek, 15 sierpnia 2019

Tryptyk Olimpijski Ojca Dyrektora - muzyczny paździeż na sprzedaż [SIERPIEŃ '80]

Widoczna na zdjęciu persona to Cejrowski. Ojciec TEGO Cejrowskiego. TEGO Cejrowskiego, który po wieloletniej medialnej banicji, spowodowanej bardzo dobrym niedzielnym programem TVP - "WC Kwadrans", paręnaście lat później zaczął popierdalać boso przez spierdolenie i jak przystało na polskiego katola, jako rozwodnik rozprawiał o małżeństwie w babskim środowisku na antenie TVN Style. Ojciec Stanisław (1939 - 2009) był natomiast bardzo obrotnym animatorem kultury. Preferował muzykę. Gdy w imperialistycznych Stanach urodził nowy gatunek muzyki rozrywkowej zwany rock and rollem - w Polsce szczytem muzycznej awangardy był jazz. To właśnie w polskim środowisku jazzowym Stanisław Cejrowski znalazł swoje miejsce w komunistycznej rzeczywistości. Polskie Stowarzyszenie Jazzowe, Festiwal Jazz Jamboree, czy magazyn Jazz Forum: dziś są to elementy polskiej kultury awangardowej muzyki popularnej. We wszystkich maczał palce ojciec Stanisław.


wtorek, 4 czerwca 2019

FIDEL I RELIGIA. ROZMOWY Z BRATEM BETTO [RECENZJA]

Dyktator obala dyktatora i jest obalony przez dyktatora, a wszystko zaczęło się od skolonizowania ziem kubańskich przez Hiszpanów. Świat polityki i pieniędzy nie raz, nie pięć i nie sto razy przedstawiał pewną zależność zdobycia i sprawowania władzy. Najniższe warstwy społeczne zaczynają cierpieć głód pomimo tego, że pracują do utraty tchu i teoretycznie zapłata za tę pracę powinna (z nadwyżką) wystarczyć na to, co nazywa się "normalnym życiem". Następnie pojawia się rewolucjonista, który w towarzystwie wojskowych przeprowadza zamach stanu i przejmuje władzę. Biedota oczywiście cieszy się zmianą władzy i czeka na polepszenie sytuacji. Nowy wódz o nich przecież zadba. Mijają kolejne lata i dekady, a sytuacja najbiedniejszych niewiele się jednak zmienia. Pojawia się kolejny rewolucjonista mający pod sobą przynajmniej część wojska. I znów dokonuje się zamach stanu. I znów te najbiedniejsze warstwy społeczne dostrzegają promyk nadziei. Jednak jedyne, co się zmienia, to ilość mieszkańców wyspy, którzy regularnie emigrują do innych krajów Ameryki Południowej lub do USA.

sobota, 20 kwietnia 2019

(we fragmentach): Bogusław Wołoszański - Ten okrutny wiek

Pożyczyłem na jakiś czas tę książkę. Zwykle gdy widzę temat związany z uzbrojeniem, zawiłościami taktycznymi, które są prowadzone przez coraz to wyższych szefów sztabów, czy dowódców, zwykle omijam taką książkę. Kompletnie nie interesuje mnie historia uzbrojenia. O II Wojnie Światowej mogę czytać wyłącznie w kontekście codziennego cywilnego życia. Kolejne rozkazy brzuchatych oficerów wydawane zza biurka i posyłanie setek tysięcy mężczyzn na front nie interesują mnie wcale. Co innego codzienne zmaganie się z realiami wojny rodzin owych żołnierzy. Ale Ten okrutny wiek to coś więcej, niż działania wojenne XX wieku. Ów zbiór sensacji XX wieku to szybki opis 24 wydarzeń, które stworzyły brutalną historię XX-wiecznej Europy i świata. Zaciekawiło mnie 11 tematów podjętych w tej publikacji. Lwia część to sowieckie działania lat 1905 - 1968 i wcześniej. Ale nie tylko. Znalazł się też rozdział o Pearl Harbor: o Japończykach, którzy mieli plan uszkodzenia USA. W rezultacie owi Azjaci skończyli podobnie, jak upierdliwa mucha, latająca po salonie domu gospodarza...

poniedziałek, 20 sierpnia 2018

MARTA STREMECKA - JERZY URBAN O SWOIM ŻYCIU [RECENZJA]

Owy wywiad-rzeka to druga książka w formie rozmowy z Jerzym Urbanem, która stoi w mojej biblioteczce. Pierwsza z nich to opisywana już na tym blogu publikacja pt. Jajakobyły. Publikacja o przaśnym tytule i podobnie przaśnej zawartości. Jeszcze wówczas bez oglądania się na cenzurę obyczajową, która aktualnie już tak bardzo wygładziła sposób przedstawiania wszelkich informacji, że nie zostaje nic innego, jak z tej łagodności rzygać tęczą. Choć z drugiej strony w "Jajach kobyły" dziennikarskim interlokutorem był Piotr Gadzinowski, a w książce opisywanej, tę rolę pełni kobieta. Dodajmy do tego 22 lata starszego byłego rzecznika rządu, zmianę podejścia do życia, może lekką ewolucję osobistej obyczajowości, i już na pytanie o rejs Mieczysława Rakowskiego z Pierwszą damą Kennedy, Jerzy Urban odpowiada, że śmietanka towarzyska, w której obracał się Urban jako dziennikarz "Polityki" co rusz dopytywała, czy Rakowski uwiódł pierwszą damę Ameryki w czasie tegoż rejsu. W rozmowie z Ćwiklińskim i Gadzinowskim 22 lata wcześniej ta sama śmietanka zastanawiała się, czy Rakowski przerżnął pierwszą damę Ameryki.

(nierecenzja): Opowieść o dwóch miastach: ślady twórczości Macieja Maleńczuka w Krakowie i Wrocławiu

  Jakiś czas temu trafiła owa książka w moje ręce. Dwie okładki, bo otwierana z dwóch stron. Pięćdziesiąt parę stron części "czerwonej...