Wybitne dramaty Tadeusza Słobodzianka swego czasu już się na tym blogu pojawiły. Wówczas postacią zaczepną do odkrycia tejże literatury był dla mnie Arkadiusz Jakubik. Niemal sześć lat później dramatopisarz z Syberii znów pojawił się na radarze mojego obcowania z kulturą i sztuką. Oto odrodzona Batiuszka po tych samych sześciu latach wraca z nową muzyką. Bartłomiej Krysiuk zmienił szyld na Patriarkh i zaprezentował kapitalną wprost sztukę komponowania muzyki, połączoną z dopracowanym tekstowym konceptem całości dzieła; tym samym Krzysztof Drabikowski został ze swoją Drabuszką... jak Himilsbach z angielskim. Zastanawia mnie, czy pan kompozytor wymęczy, wydręczy z siebie jeszcze jakiś studyjny materiał. Bo od sześciu lat cisza w eterze.
...ponieważ nie toleruję czytników. Czytam o: Metallice, Maleńczuku, Juventusie, muzyce, koszmarze obozów koncentracyjnych, piłce nożnej i trochę o polityce III RP. Jeśli książki, to tylko papierowe!
poniedziałek, 20 stycznia 2025
wtorek, 31 grudnia 2024
(teraz czytam): Maria Konopnicka i jej warszawskie skandale obyczajowe
Ta, która pisała piękne książki dla dzieci, miała z wychowaniem własnych pociech poważny kłopot. A miała nad kim się kłopotać. Pierwsze osiem lat małżeństwa Marii i Jarosława to permanentna ciąża przyszłej ikony pozytywizmu. Ośmioro dzieci - pięciu synów i trzy córki. Wieku dojrzałego dożyje sześcioro - trzech synów i trzy córki. Jest rok 1894, czyli moment jeszcze przed napisaniem dwóch ikonicznych utworów uznanej już wówczas pisarki (O krasnoludkach i sierotce Marysi [1896], Rota [1908]) która z powodzeniem ewoluowała z poetki w nowelistkę, radząc sobie lepiej i gorzej bez męża u boku, którego opuściła w 1878 roku przenosząc się do Warszawy. Mamy więc 1894 rok. Tego dnia, gdy Kurier Poranny poinformował, że poprzedniego ranka w domu nr 37 przy ulicy Nowogródzkiej w Warszawie 25-letnia Helena Konopnicka w zamiarze samobójstwa zażyła jakieś trucizny, co jednak zaraz dostrzeżono i odwieziono ją do szpitala, Maria Konopnicka na dobre wyrzuciła średnią córkę ze swojego serca.
sobota, 14 grudnia 2024
KONRAD OPRZĘDEK - ŁASKOCI [wrażenia]
Kolejna książka, której wideo-recenzja wylądowała swego czasu u Kingi na kanale Esa czyta. Sprawdziłem, że było to w 2018 roku. Gdzieś właśnie od tego czasu w miarę na bieżąco staram się śledzić Jej polecajki. To Kinga swoimi naprawdę celnymi zachętkami jest sprawczynią kilku wpisów, jakie poczyniłem na blogu na przestrzeni lat: Duma i uprzedzenie, Wampir z Ropraz, Chłopi... Teraz Łaskoci, a i pewnie w przyszłości Świerszcz za kominem, czyli kolejna - po Kolędzie prozą i Dzwonach... - świąteczna opowiastka pióra Karola Dickensa.
Powieść Oprzędka jest pierwszą książką w mojej bibliotece w stu procentach "odzyskaną z recyklingu" - nie dość, że wyciągnąłem ją z kosza w Carrefourze, to zapłaciłem e-bonem, który uzyskałem ze zwrotu butelek po piwie w tym hipermarkecie. Samolotami nie latam, samochodem nie jeżdżę, do asfaltu nie mam powodu się przyklejać, więc to jest właśnie moja "walka" z ociepleniem klimatu. Klimatu i w tej książce nie brakuje, ale jest on skrajnie przeciwstawny.
czwartek, 5 grudnia 2024
KRYSTYNA DASZKIEWICZ - UPROWADZIENIE I MORDERSTWO KS. JERZEGO POPIEŁUSZKI - najważniejsze ustalone fakty zbrodni
Spędziłem z tym obszernym opracowaniem pani prawnik ostatnie dwa miesiące. 450 stron gęsto zadrukowanych drobną czcionką daje obraz maksymalnie wyczerpanego pitawalu dot. sprawy uprowadzenia i morderstwa ks. Jerzego Popiełuszko. (Jako uczeń czasów gimnazjum nie będę w tym tekście odmieniał nazwiska księdza Jerzego, ponieważ nie nazywa się on Popiełuszka, a Popiełuszo - tak mnie nauczono, i nic z tym nie zrobię, że mierzi mnie odmiana nazwisk zakończonych literą "o"). Mimo upływu 34 lat od wydania tej publikacji, książka pani profesor (prawa karnego) Krystyny Daszkiewicz do dziś dnia pozostaje najbardziej obszernym zbiorem absolutnie wszystkich (wyjaśnionych i niewyjaśnionych) perspektyw związanych ze sprawą morderstwa ks. Popiełuszko. Tak - morderstwa. Po czterdziestu latach od tej zbrodni temat medialnie ucichł na tyle, że dziś można spotkać (nawet historyków), którzy opowiadają o zabójstwie ks. Popiełuszko.
środa, 13 listopada 2024
APOCALYPTICA - "Ekscytacja kreatora połączeń" [METAL HAMMER 9/2024]
Apocalyptica zaskoczyła mnie w tym roku swoją płytą po trzykroć - wypuścili drugą część z materiałem Metalliki, który znów postanowili zagrać po swojemu, ale jakże odmiennie i bardziej na bogato jeśli chodzi o wykorzystane instrumentarium; zaprosili do współpracy pół Metalliki i wreszcie po trzecie - po pół roku od premiery krążka pt. Plays Metallica Vol. 2 nie można go kupić na rynku europejskim. Zostają pojedyncze egzemplarze-niedobitki (po 150 zł!) albo zamówienie ze Stanów... Europejski oddział BMG dał ciała z ilością wytłoczonych kopii. Cały czas chodzi o CD - taki śmieszny, srebrny krążek. A ceny takie, jak za podwójny winyl...
środa, 16 października 2024
"Seanse nienawiści", czyli jak rzecznik rządu szczuł na ks. Jerzego
"Seanse nienawiści" to tytuł słynnego felietonu autorstwa Jana Rema, który to tekst został wydrukowany w tygodniku Tu i teraz (nr 38) 19 września 1984 roku w cyklu " Samosądy". Tajemnicą poliszynela był wówczas i jest także dziś fakt, że pod pseudonimem Jan Rem pisywał ówczesny rzecznik prasowy rządu. W "Samosądach" Urban po wielokroć podkreślał, w sposób zamierzony powtarzając swe tezy niczym mantrowe frazy, które dotyczyły tzw. "polskiej racji stanu". Przez ostatnie, napiszmy, sto pięćdziesiąt lat społeczeństwo europejskie ma do wyboru dwie racje stanu: ostanie niemal cztery dekady to racja stanu w strefie wpływów amerykańskich, natomiast czasy "seansów nienawiści" to strefa wpływów sowieckich, której orędownikiem był ówczesny rzecznik rządu, czego nie omieszkiwał podkreślać w czasie swych słynnych konferencji prasowych, które to konferencje zamieniał trochę w takie "Samosądy" właśnie.sobota, 5 października 2024
(nierecenzja): BRUCE DICKINSON - THE MANDRAKE PROJECT. Jak to ugryźć? Jak się wsłuchać?
Nie przypuszczałem, że przyjdzie mi w ramach blogowych pisać o komiksie. Może nie zupełnie, ale jednak (dwuczęściowy) komiks jest integralnym elementem solowej płyty Bruce'a Dickinsona - wokalisty, frontmana Iron Maiden - ikony wyrosłej z nurtu Nowej Fali Brytyjskiego Heavy Metalu. Projekt Mandrake - koncepcja równie zagadkowa, co ta przy Lulu od Lou Reeda i Metalliki, nieprawdaż? No i w rodzimym Internecie poleciało na solówkę Dickinsona klika niezrozumiałych bluzgów - że generyczne, że (podobnie jak 72 Seasons Metalliki) robione za pomocą EjAj, że przerost formy (wydania) nad treścią... No, właśnie niezupełnie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
JAKUB ŻULCZYK - INFORMACJA ZWROTNA [wrażenia]
O tej powieści Żulczyka usłyszałem dzięki serialowi i głównej roli w nim Arka Jakubika. Wcześniej z prozą pana Jakuba zetknąłem się dzięki e...
-
Właśnie skończyłem czytać ósmy tom przygód ze świata, po którym oprowadzał czytelników Jarosław Sokołowski ps. MASA. Jest jeszcze jeden ...
-
Umieściłem na tym blogu już dwa wpisy traktujące o pierwszym polskim tłumaczeniu książki Johnny got his gun - najpierw samą zapowiedź wyda...
-
Były lider Sepultury nie zwalnia wydawniczego tempa. Po Go Ahead And Die z roku 2021, Max Cavalera powrócił do prac na łonie Soulfly . Ws...





.jpg)