piątek, 16 listopada 2018

MARTA ABRAMOWICZ - ZAKONNICE ODCHODZĄ PO CICHU [RECENZJA]

Biorąc ten reportaż z bibliotecznej półki, naprawdę spodziewałem się  odpowiedzi na pytania, które chcemy czy nie, wciąż i wciąż nurtują świat świecki. Czy nurtują i mnie? Wielkiego parcia na bardziej szczegółowe zaznajomienie się z tematem jakoś nie odczuwałem. W tym momencie to książka wybrała mnie, a nie ja książkę. Obszerna zajawka z tyłu okładki przekonała mnie do wypożyczenia tego tytułu. Niestety (a może jednak stety?) przy nabijaniu książki na kartę kompletnie nie zwróciłem uwagi na patronów medialnych tejże publikacji. A w tamtym miejscu jak zwykle sporo firmowych znaczków, dzięki którym wiemy, jakie instytucje przyczyniły się do promowania tematu i tej książki. Jest tam i Kongres Kobiet i Feminoteka. Gdy spostrzegłem napis "patronat / matronat" prawie dostałem wylewu i poczułem lekkie drgawki. Kto, do jasnej cholery pisze o matronach medialnych? Nic nie poradzę, że takie słowotwórstwo daje mi raka. Już wiemy z czym będziemy mieć do czynienia? Tak! Z feministycznym podejściem do tematu hierarchii i uległości w instytucji kościoła katolickiego.

piątek, 9 listopada 2018

STANISŁAW LATO - MACIEJ RATAJ WE WSPOMNIENIACH WSPÓŁCZESNYCH [RECENZJA]

Wam kury szczać prowadzić, a nie politykę robić - powiedział Józef Piłsudski do współpracowników po przyjeździe z Magdeburga do Warszawy, 11 listopada 1918, o socjalistycznym rządzie powołanym kilka dni wcześniej. Nie inaczej w oczach Piłsudskiego postrzegany był Sejm Ustawodawczy, którego pierwsze posiedzenie odbyło się 10 lutego 1919 roku. Maciej Rataj tak wspominał ów dzień: Porządek fatalny. Publiczność wpuszczono na salę obrad. Zajęła nie tylko boki sali, przejścia, ale i ławki poselskie. Z trudem ulokowałem się gdzieś na szarym końcu stojąc wśród publiczności. Jej stroje odbijały od kożuchów, pasiastych ubrań łowickich, białych sukman - chłopskich posłów. Chłopski sejm - jak mówiono. To była niezapomniana chwila. Dwaj marszałkowie - naczelnik Rzeczypospolitej Józef Piłsudski oraz chłopski marszałek sejmu Maciej Rataj nie przepadali za sposobem prowadzenia polityki przeciwnika, aczkolwiek obaj widzieli mocne swoje strony i szanowali się wzajemnie dla dobra młodego państwa polskiego.


poniedziałek, 15 października 2018

HANNE ØRSTAVIK - PASTOR [RECENZJA]

Piątek, piąteczek, piątunio... czyli czas na pogrzeb.
Nie jest to reportaż. Jest to obyczajówka z niemalże reportażowymi opisami świata przedstawionego. Wioska na północy Norwegii - zimno, śnieżno, ciemno, szaro, zimno... Okropnie zimno jest w tej wiosce nad fiordem... Tereny rozłożyste, wszędzie daleko. Do tego trup. Nawet dwa. Dwa żeńskie trupy. Powieść owa nie jest także kryminałem. Znów mi zimno na samą myśl o wiosce na północy Norwegii. Są, a raczej byli jeszcze Lapończycy jakieś 150 lat temu. Przeczytali kawałek Biblii w swoim języku, Biblii dość nieudolnie przetłumaczonej przez norweskich osadników. Zbuntowali się Lapończycy, bo przecież każdy równy jest i jest napisane: Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Saamowie zwani Lapończykami wzięli ten miecz i ruszyli na białych osadników w wiosce na północy Norwegii.

poniedziałek, 20 sierpnia 2018

MARTA STREMECKA - JERZY URBAN O SWOIM ŻYCIU [RECENZJA]

Owy wywiad-rzeka to druga książka w formie rozmowy z Jerzym Urbanem, która stoi w mojej biblioteczce. Pierwsza z nich to opisywana już na tym blogu publikacja pt. Jajakobyły. Publikacja o przaśnym tytule i podobnie przaśnej zawartości. Jeszcze wówczas bez oglądania się na cenzurę obyczajową, która aktualnie już tak bardzo wygładziła sposób przedstawiania wszelkich informacji, że nie zostaje nic innego, jak z tej łagodności rzygać tęczą. Choć z drugiej strony w "Jajach kobyły" dziennikarskim interlokutorem był Piotr Gadzinowski, a w książce opisywanej, tę rolę pełni kobieta. Dodajmy do tego 22 lata starszego byłego rzecznika rządu, zmianę podejścia do życia, może lekką ewolucję osobistej obyczajowości, i już na pytanie o rejs Mieczysława Rakowskiego z Pierwszą damą Kennedy, Jerzy Urban odpowiada, że śmietanka towarzyska, w której obracał się Urban jako dziennikarz "Polityki" co rusz dopytywała, czy Rakowski uwiódł pierwszą damę Ameryki w czasie tegoż rejsu. W rozmowie z Ćwiklińskim i Gadzinowskim 22 lata wcześniej ta sama śmietanka zastanawiała się, czy Rakowski przerżnął pierwszą damę Ameryki.

wtorek, 7 sierpnia 2018

OZZY OSBOURNE - Ja, Ozzy [RECENZJA]

Egzemplarz autobiografii Księcia Ciemności wygrałem w konkursie Wydawnictwa In Rock. Zadanie polegało na tym, aby podać wszystkie znane artystyczne związki Ozzy’ego z Metallicą. Widząc zadanie konkursowe, tylko uśmiechnąłem się szyderczo pod nosem i zrobiłem listę wszelkiej maści artystycznych wycieczek Metalliki z Ozzym u boku (w początkach tej współpracy to Ozzy rozdawał karty i to Metallica była dodatkiem).  Wiadomość na FB Wydawnictwa In Rock wysłałem błyskawicznie i już czekałem na książkę. Skąd we mnie pewność wygrania jednego z egzemplarzy? Po prostu jeśli ktoś zadaje mi jakiekolwiek pytanie dotyczące Metalliki, zaczynam być w swoim żywiole; moja gadanina na temat tego zespołu rozkręca się z każdą sekundą. Metallica to jedna z tych światowych grup, w które jak wsiąkniesz, zostajesz już na zawsze. Było kiedyś w kręgach fanów Metalliki na Wyspach takie powiedzonko – Narodziny – szkoła – Metallica – śmierć. Ów napis wylądował później na festiwalowych koszulkach Metalliki. Zawołanie przypomnieli autorzy biografii Metalliki, Ian Winwood i Paul Brannigan, którzy pierwszą część historii o amerykańskiej formacji zatytułowali właśnie tym powiedzeniem. Robak Metalliki zatopił na dobre zęby w mojej duszy w 2000 roku. I trwa ta moja przygoda już blisko dwie dekady. 

poniedziałek, 9 lipca 2018

RYSZARD KAPUŚCIŃSKI - CESARZ [RECENZJA]

Jakaś mania, przyjacielu, ogarnęła ten szalony i nieobliczalny świat, mania rozwoju. Wszyscy chcą się rozwijać! Każdy myśli, jak tu rozwinąć się, i to nie tak zwyczajnie, zgodnie z prawem bożym, że człowiek rodzi się, rozwija i umiera, ale rozwinąć się niebywale, dynamicznie i potężnie, rozwinąć się tak, żeby wszyscy podziwiali, zazdrościli, wymieniali, głowami kiwali. Skąd się to wzięło - nie wiadomo. Ludźmi owładnął jakiś owczy pęd, jakieś pazerne zaślepienie, bo dość, żeby na drugim końcu świata ktoś się rozwinął, a zaraz wszyscy chcą się rozwijać, zaraz napierają, szturmują, żądają, żeby ich też rozwinąć, żeby podnieść i zrównać, a wystarczy, przyjacielu, żebyś zaniedbał te głosy, a natychmiast masz bunty, krzyki, przewroty, negacje, frustracje...
Sięgając po ten tytuł z bibliotecznej półki zupełnie w ciemno, otworzyłem dokładnie na stronie z powyższym fragmentem - przeczytałem i pomyślałem: jak to możliwe, żeby Kapuściński umieścił w swojej książce moje słowa? 

niedziela, 1 lipca 2018

IGOR SYPNIEWSKI - zaSYPAny [RECENZJA]

Aktualnie w mojej domowej bibliotece stoją dwa tytuły od wydawnictwa Buchmann: Życie na zakręcie oraz opowieści (niezbyt ciekawej treści) autorstwa Grzegorza "Szamo" Szamotulskiego. O ile historyjki snute bez ładu i składu przez byłego bramkarza wicemistrzowskiej Legii Warszawa kompletnie mnie nie porwały (może oprócz całej historii spięć z "trenerem" Stefanem Majewskim), to treść i sposób jej przedstawienia we wspomnieniach Igora Sypniewskiego zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Jest jeszcze na rynku autobiografia Andrzeja Iwana wydana przez to samo wydawnictwo, ale postać Iwana kompletnie mnie nie interesuje. Nie to pokolenie po prostu. To nie Andrzejem Iwanem zachłysnąłem się w 1996 roku jako dziesięciolatek. Na początku był Del Piero, a w Polsce śledzony "na żywo" w telegazecie z kumplami z podwórka mecz o mistrzostwo Polski pomiędzy Widzewem a Legią. Do dziś mam przed oczami siadającego z niemocy na dupę Szamotulskiego przy golu na 2:2. A Sypniewski?

JAKUB ŻULCZYK - INFORMACJA ZWROTNA [wrażenia]

O tej powieści Żulczyka usłyszałem dzięki serialowi i głównej roli w nim Arka Jakubika. Wcześniej z prozą pana Jakuba zetknąłem się dzięki e...