czwartek, 6 czerwca 2019

[teraz czytam]: 201. rocznica śmierci głównego bohatera tekstu hymnu Polski

Początek rozpoznawalności i niejakiej sławy Dąbrowskiego datuje się na lipiec 1794 roku, gdy polskie wojska królewskie broniły Warszawy w powstaniu kościuszkowskim przed Prusami i carską Rosją. Po klęsce powstania, Dąbrowski próbował odtworzyć polską armię przy wojskach francuskich we Włoszech. Jan Henryk otrzymał zgodę na utworzenie armii polskiej na ziemiach włoskich, które spod zaboru Austrii wyzwalał oddelegowany z Francji młody dowódca - Napoleon Bonaparte. Legiony Polskie we Włoszech zostały uformowane pod komendą Napoleona w 1797 roku. 

W lipcu 1797 roku Józef Wybicki pisze słowa pieśni żołnierskiej, która staje się coraz bardziej znana jako "Mazurek Dąbrowskiego". Muzyka zaadoptowana została przez Wybickiego z melodii ludowej.


wtorek, 4 czerwca 2019

FIDEL I RELIGIA. ROZMOWY Z BRATEM BETTO [RECENZJA]

Dyktator obala dyktatora i jest obalony przez dyktatora, a wszystko zaczęło się od skolonizowania ziem kubańskich przez Hiszpanów. Świat polityki i pieniędzy nie raz, nie pięć i nie sto razy przedstawiał pewną zależność zdobycia i sprawowania władzy. Najniższe warstwy społeczne zaczynają cierpieć głód pomimo tego, że pracują do utraty tchu i teoretycznie zapłata za tę pracę powinna (z nadwyżką) wystarczyć na to, co nazywa się "normalnym życiem". Następnie pojawia się rewolucjonista, który w towarzystwie wojskowych przeprowadza zamach stanu i przejmuje władzę. Biedota oczywiście cieszy się zmianą władzy i czeka na polepszenie sytuacji. Nowy wódz o nich przecież zadba. Mijają kolejne lata i dekady, a sytuacja najbiedniejszych niewiele się jednak zmienia. Pojawia się kolejny rewolucjonista mający pod sobą przynajmniej część wojska. I znów dokonuje się zamach stanu. I znów te najbiedniejsze warstwy społeczne dostrzegają promyk nadziei. Jednak jedyne, co się zmienia, to ilość mieszkańców wyspy, którzy regularnie emigrują do innych krajów Ameryki Południowej lub do USA.

wtorek, 28 maja 2019

Teraz czytam: FREI BETTO w rozmowie z FIDELEM CASTRO - "Fidel i religia"


23, 24, 25 i 26 maja. Dokładnie czwartek, piątek, sobota i niedziela 1985 roku. To w tych dniach, a w zasadzie wieczorach, 34 lata temu, odbyła się seria rozmów brazylijskiego dominikanina - 41-letniego ojca Betto z przywódcą Kuby - 59-letnim wówczas Fidelem Castro. Interlokutorzy poświęcili tym rozmowom 23 godziny. Opinia publiczna w niedługim czasie po objęciu władzy na Kubie przez Castro, przypięła mu łatkę komunisty. 120, 130 lat temu słowo "komunista" przejawiało o wiele, wiele więcej cech pozytywnych, niż dzisiejsze sprowadzanie go do terminu nacechowanego głównie opiniami negatywnymi w tym najbardziej pejoratywnym znaczeniu. Popatrzmy przez chwilę na polskie podwórko. Społeczeństwo, które na dźwięk wypowiadanego "komunisty" czuje ucisk w żołądku i zaczyna swą (jak im się wydaje) osobistą tyradę na komunizm, to samo społeczeństwo żąda wolnego a.d. 2019, by poświętować dzień 1 maja przy grillowanej kaszance...


wtorek, 23 kwietnia 2019

ERNEST HEMINGWAY - STARY CZŁOWIEK I MORZE - przedmowa

Agua mala - powiedział stary - Ty kurwo. W te oto słowa odezwał się Santiago, widząc pływającą tuż przy łodzi meduzę.
W roku 1936 w kwietniowym numerze miesięcznika Esquire Ernest Hemingway opublikował szkic „Na błękitnej wodzie". W szkicu tym opowiadał między innymi taką oto historię: „Pewien stary człowiek wypłynąwszy samotnie w łodzi na połów, na wysokości Cabanas złowił wielkiego marlina, który na mocnej plecionej lince wyholował łódź daleko na morze. Gdy w dwa dni później rybacy odnaleźli starego, 60 mil na wschód, głowa i przednia część tułowia ryby była przytroczona do łodzi. To, co pozostało z ryby, mniej niż połowa, ważyło 800 funtów. Stary człowiek przetrwał dzień, noc, dzień i jeszcze jedną noc, podczas gdy ryba płynęła w głębinie i ciągnęła łódź. Kiedy marlin wypłynął na powierzchnię, stary człowiek podholował do niego łódź i zabił go harpunem. 


sobota, 20 kwietnia 2019

(we fragmentach): Bogusław Wołoszański - Ten okrutny wiek

Pożyczyłem na jakiś czas tę książkę. Zwykle gdy widzę temat związany z uzbrojeniem, zawiłościami taktycznymi, które są prowadzone przez coraz to wyższych szefów sztabów, czy dowódców, zwykle omijam taką książkę. Kompletnie nie interesuje mnie historia uzbrojenia. O II Wojnie Światowej mogę czytać wyłącznie w kontekście codziennego cywilnego życia. Kolejne rozkazy brzuchatych oficerów wydawane zza biurka i posyłanie setek tysięcy mężczyzn na front nie interesują mnie wcale. Co innego codzienne zmaganie się z realiami wojny rodzin owych żołnierzy. Ale Ten okrutny wiek to coś więcej, niż działania wojenne XX wieku. Ów zbiór sensacji XX wieku to szybki opis 24 wydarzeń, które stworzyły brutalną historię XX-wiecznej Europy i świata. Zaciekawiło mnie 11 tematów podjętych w tej publikacji. Lwia część to sowieckie działania lat 1905 - 1968 i wcześniej. Ale nie tylko. Znalazł się też rozdział o Pearl Harbor: o Japończykach, którzy mieli plan uszkodzenia USA. W rezultacie owi Azjaci skończyli podobnie, jak upierdliwa mucha, latająca po salonie domu gospodarza...

piątek, 22 marca 2019

TADEUSZ SŁOBODZIANEK - ŚMIERĆ PROROKA I INNE HISTORIE O KOŃCU ŚWIATA [RECENZJA]

Trafiło mi się kolejne dzieło sztuki, które idealnym jest do tego, by je odpalić, posłuchać i przeczytać w czas do tego najbardziej odpowiedni. Po znakomitej adaptacji Opowieści wigilijnej, idealnie skrojonej na święta Bożego Narodzenia; po powieści Ostatnie kuszenie Chrystusa i jej kinowej adaptacji na potrzeby wdrożenia się na powrót w coroczny czas Wielkanocy; wreszcie po obejrzeniu nagrodzonej Oscarem animacji Coco, skrojonej wprost na czas listopadowego odwiedzania grobów bliskich zmarłych... Tym razem trafiłem na sztukę teatralną autorstwa Tadeusza Słobodzianka. Sztuka ta nosi tytuł Prorok Ilja i jest drugim, a w zasadzie trzecim wytworem kultury na mojej liście, związanej ze świętami wielkanocnymi. Wszystko, co ze Słobodziankiem związane, zaczęło się w moim świecie w połowie 2015 roku. To wówczas trafiłem zupełnym szczęśliwym zrządzeniem losu na słuchowisko Polskiego Radia pt. Prorok Ilja. 62 minuty radiowo adaptowanej sztuki teatralnej przeniesionej w eter, pozostawiło mi w głowie wielką wyrwę.


wtorek, 5 marca 2019

Jake Brown & Lemmy - MOTÖRHEAD W STUDIO [RECENZJA]

Biorąc się wreszcie za czytanie Motörhead w studio, miałem nadzieję znaleźć w tej książce jak najwięcej wypowiedzi i historii związanych z Metallicą. Wypowiedzi Hetfielda i Ulricha oczywiście się na stronach pojawiają. Nie jest ich nie wiadomo jak wiele, ale pobrzmiewają tu i  ówdzie. Zabrakło niestety historyjek z Larsem Ulrichem w tle. Lars latem 1981 roku opuścił na chwilę Newport Beach i poleciał w wieku lat 17. (sam) do Wielkiej Brytanii. Tam, oprócz zaliczenia koncertu Diamond Head, trafił ponoć na próbę Motörhead. Lemmy szykował wówczas materiał na krążek Iron Fist. Legenda pozostaje legendą, bo w rozdziale piątym (No Slip 'Till Hammersmith / Iron Fist) nie ma o larsowych wojażach ani pół słowa. Jest za to coś, na co liczyłem od czasu, gdy dostałem tę książkę w prezencie: Porządny rozdział o albumie Overnight Sensation, który był pierwszym krążkiem Motörhead, który dorwałem w łapska i który w całości przesłuchałem. Z tego też powodu ...


JAKUB ŻULCZYK - INFORMACJA ZWROTNA [wrażenia]

O tej powieści Żulczyka usłyszałem dzięki serialowi i głównej roli w nim Arka Jakubika. Wcześniej z prozą pana Jakuba zetknąłem się dzięki e...