sobota, 12 października 2019

STEFAN WYSZYŃSKI - ZAPISKI WIĘZIENNE [OPINIA]

Prymas. Trzy lata z siedemdziesięciu dziewięciu - to parafraza tytułu pierwszej pełnometrażówki, która wzięła za cel przedstawienie losów kardynała Wyszyńskiego. W roku 2000 w Teatrze Telewizji prymasa Polski zagrał bardzo udanie Andrzej Seweryn. Zapiski więzienne to opis myśli Wyszyńskiego, które kardynał notował przez trzy lata swego uwięzienia przez władze PRL. Bolesław Bierut i Edward Ochab twardą ręką wprowadzali upodlającą człowieka formę stalinizmu. Prymas kraju, który zdecydował się jako przewodniczący trzymilionowej rzeszy katolików, w imieniu Episkopatu Polski na pertraktacje z rządem, wkrótce został oskarżony przez te same władze, które zdecydowały się w lutym 1950 roku owo porozumienie przyjąć, o zdradę postanowień. Stefan Wyszyński nie zaakceptował granic Polski na ziemiach zachodnich. 25 września 1953 roku w godzinach późnowieczornych, Wyszyński został wywieziony do klasztoru zakonnego w Rywałdzie. Tutaj zaczyna się okres trzech lat internowania kardynała Stefana Wyszyńskiego, który pozbawiony został wykonywania wszystkich kościelnych funkcji.

czwartek, 12 września 2019

SALON NIEZALEŻNYCH: Jacek Kleyff, Janusz Wiess i... ten trzeci.

W 1996 roku z kolegą jechałem autobusem na swój pierwszy  film do lokalnego kina. To był Kosmiczny mecz. Miałem 10 lat. Pojechałem ulgowym, ale bez legitymacji i kanar nas sczaił. Od wymierzenia mandatu odstąpił. W tymże Kosmicznym meczu grał Jordan. Michael Jordan. Dla młokosa lat 1995 - 1997 Jordan to był ten koszykarz z Chicago Bulls, co to mistrzostwa zdobywał seryjnie. Kiedyś nawet uknuło się takie powiedzenie: Jordan, Rodman, Pippen + jakichś dwóch i można mistrzostwa zdobywać. Tak mam z Salonem Niezależnych: Kleyff, Wiess i ten trzeci właśnie: Michał Tarkowski, który absolutnie nic mi nie mówi, bo jakoś zlokalizować go w polskim środowisku medialnym XXI wieku jest mi niezwykle trudno. I to nie jest moja wina, że pan Wiess z panem Kleyffem jakoś bardziej wtopili się w telewizyjną popkulturę nowego wieku.

poniedziałek, 2 września 2019

HELMUT NADOLSKI - "MEDYTACJE" z NIEMENEM

Helmut Nadolski - wielki, łysy, brodaty, awangardowy kontrabasista. Na instrumencie gra głównie smyczkiem. W mediach do dziś nazywany jest artystą kontrowersyjnym. W roku 1972 Nadolski pojawił się na radarze Czesława Niemena, zaciągając do jego nowego zespołu trzech chłopaków ze śląska, którzy bawili się w bluesa pod nazwą SBB. Rok później na polskim rynku muzycznym pojawia się album niezwykły - podwójne wydawnictwo zatytułowane Niemen. Całość otwiera kompozycja Helmuta Nadolskiego pt. Requiem dla Van Gogha. Ryszard Jaźmiński - redaktor pracujący w Trójce - swego czasu określił twórczość Czesława Niemena następująco: W trudnych czasach PRL-u potrafił podnieść muzykę rozrywkową do rangi prawdziwej sztuki. Krążek, którego tytuł po czasie został zmieniony przez samego Niemena na Marionetki wydaje się być pierwszym, bardzo poważnym krokiem w kierunku owej sztuki. Drugim krążkiem supergrupy Niemen był pierwszy album nagrany i wydany przez Czesława w Niemczech - Strange Is This World.

czwartek, 15 sierpnia 2019

Tryptyk Olimpijski Ojca Dyrektora - muzyczny paździeż na sprzedaż [SIERPIEŃ '80]

Widoczna na zdjęciu persona to Cejrowski. Ojciec TEGO Cejrowskiego. TEGO Cejrowskiego, który po wieloletniej medialnej banicji, spowodowanej bardzo dobrym niedzielnym programem TVP - "WC Kwadrans", paręnaście lat później zaczął popierdalać boso przez spierdolenie i jak przystało na polskiego katola, jako rozwodnik rozprawiał o małżeństwie w babskim środowisku na antenie TVN Style. Ojciec Stanisław (1939 - 2009) był natomiast bardzo obrotnym animatorem kultury. Preferował muzykę. Gdy w imperialistycznych Stanach urodził nowy gatunek muzyki rozrywkowej zwany rock and rollem - w Polsce szczytem muzycznej awangardy był jazz. To właśnie w polskim środowisku jazzowym Stanisław Cejrowski znalazł swoje miejsce w komunistycznej rzeczywistości. Polskie Stowarzyszenie Jazzowe, Festiwal Jazz Jamboree, czy magazyn Jazz Forum: dziś są to elementy polskiej kultury awangardowej muzyki popularnej. We wszystkich maczał palce ojciec Stanisław.


wtorek, 6 sierpnia 2019

Tosiek Radwan miał być w Grecji... Lubił psy... [1962-2004]

13 sierpnia 2019 roku minie 15 lat od samobójczej śmierci Antoniego Radwana. Kim był Antoni Radwan? Przyjacielem Macieja Maleńczuka. A MM, jako że poeta, to postanowił tu i ówdzie wspomnieć o swoim długoletnim przyjacielu. Takim sposobem Antoni Radwan został na zawsze zaklęty w tekstach dwóch utworów Pana Maleńczuka: na dzień dobry Miasto Kraków, a także drugi tekst napisany bezpośrednio po śmierci przyjaciela, nagrany na album Homo Twist pt. Demonologic.

Fragmenty upamiętniające Radwana pochodzą z pierwszego wywiadu rzeki z Panem Maleńczukiem pt. Ćpałem, chlałem i przetrwałem:

Był to mój największy przyjaciel. Poznałem go i zaprzyjaźniłem się z nim w wieku lat dwunastu. Chodziliśmy do tej samej szkoły. On był o rok młodszy. 


środa, 24 lipca 2019

Teraz Rock - Wydanie specjalne: Metallica


Najpierw sprawy mniej przyjemne, które jednak (co podkreślam z całą mocą) nie wpływają mocno na całość publikacji. Ale, że się pojawiły, to z edytorskiego obowiązku muszę je przedstawić.
Błędy, przeinaczenia, niedopowiedzenia:  

Str 7w kwietniu przydarzył się jedyny koncert Metalliki w pięcioosobowym składzie… - Metallica w początkach koncertowego istnienia wystąpiła dwukrotnie w pięcioosobowym składzie. Oba występy miały miejsce w maju. Najpierw na koncercie nr 4 [The Concert Factory, Costa Mesa, California – 23 maja 1982] pojawił się na drugą gitarę Brad Parker, a w koncercie nr 6 [The Concert Factory, Costa Mesa, California – 28 maja 1982] drugim gitarzystą na jeden raz został Jeffrey Warner.

sobota, 6 lipca 2019

ANTYreklama: Jak czytać więcej? Praktyka wydawnicza stosowana na czytelnikach

Reader's Digest, Wydawnictwo MG oraz książkowy pulp od Hachette. Trzy podmioty gospodarcze zajmujące się drukowaniem i sprzedażą książek. Piękne twarde oprawy, znakomicie wyglądająca zewnętrzna część książki a w środku... Radosna twórczość skracania, przeinaczania i zachwalania takich praktyk, które to praktyki dzieją się i na tytułach zupełnie nowych i na tych, które znajdziemy na półce z napisem "klasyka literatury". Ingerowanie w treść dzieła przez pierwszego lepszego gościa (gościówę) od redagowania w takimż wydawnictwie to szarlataństwo najczystszych brudnych praktyk w świecie książek. Takie przeinaczone wydania od Reader's Digest oczywiście akceptuję na sto procent, ponieważ wydawca w reklamach przedstawia jasno, jaka jest sytuacja wydań takich jak na zdjęciu obok. Wówczas czytelnik ma wybór: kupuje okrojone, czy wybiera inne wydawnictwo.


KAZIMIERZ BRANDYS - CO NIE JEST PRAWDĄ. NOTATKI Z LEKTUR I ŻYCIA [wrażenia]

Brat Mariana umarł w marcu 2000 roku. De mortuis nihil ... Stop(!), bo zamieniam się w autora-szpanera (tzn. tego młodszego Brandysa), który...